piątek, 29 listopada 2013

Niebieskosci z Delft

To bylo kilka lat temu...
Zauroczeni filmem o Johannesie Vermeerze i kobaltowymi naczyniami z Delft,
postanowilismy sie tam wybrac na kika dni.
Bylo pieknie, ale tez bardzo zimno, nigdy w zyciu tak nie zmarzlam. Brrr.
                                           
                                                         Krociutki spacer po zimowym Delft:)
















                                                     Roznosci kobaltowe z Delft , ale tylko pojemniki
                                                        na kawe i herbate kupione na miejscu








38 komentarzy:

  1. Wyjątkowo piękne są te niebieskości!!!! Kiedyś moja koleżanka przeżywała okres szału na punkcie "Siatki Kobaltowej" na porcelanie Łomonosowa, kompletnie tego nie rozumiałam i jakoś tak "dla zasady" wkurzało mnie wszystko co "kobaltowe". Po latach mi przeszło i teraz sama zachwycam się podobnymi niebieskościami :))) buźki w załączeniu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och , uwiebiam wzor kobaltowej siatki:)) Dziekuje :) Cmok;)

      Usuń
  2. Jakie cuda, a te niebieskości odlotowe. Niebieski to mój ulubiony kolor, dlatego tym bardziej mnie wszystko urzekło. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne miasto! :) Wow, super, bardzo mi się ten klimat podoba. Te kamieniczki, kanał, rowery i ta wspaniała witryna sklepowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tam jest pieknie:) Tylko musimy pojechac wiosna;) Dziekuje i pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jeszcze ich troche w tej Holandii maja:)

      Usuń
  5. Warto było iść na ten "zimny" spacer. Jest wiatrak, piękne ulice z kanałami, domy ciekawie ozdobione, no i wspaniały sklep :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny ten kobalt, a miasto urocze :)
    Uściski i dobrego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa Tobie tez , z Malym Ksieciem u boku:))

      Usuń
  7. Czasem w moich starociowych sklepach też udaje mi się coś kupić z Delft:)))piękne miasto i piękne zdjęcia:))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Niebieskości i kobalty świetnie komponują się z zimą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki Tobie możemy zobaczyć tyle pięknych miejsc.
    Pojemniczki są cudne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czwarte zdjęcie... mowę mi odjęło (chociaż mój Ślubny twierdzi, że to niemożliwe). Patrzyłam jak zaczarowana... a najlepsze, że jest na nim moja data urodzin (dzień i miesiąc oczywiście). Ach te niebieskości, ich urok z latami coraz bardziej mnie pociąga. Zegar to wprost marzenie. Kończę te peany, bo zaczynam nieskładnie z wrażenia pisać.
    Buźka Katarzynko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, musze zapamietac;)) Zegar z naszej klamociarni, nie moglam uwierzyc , ze na niego trafilam :))Dziekuje:) Buziaki;)

      Usuń
  11. Kasiu - na chwilę zajrzałam, zachwyciłam się ... i uciekam.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo sie ciesze, ze wpadlas i zostawilas slowko:))Sciskam:))

      Usuń
  12. Niebieskości przybywa...urocze miejsce:) Pozdrawiam ciepłutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))Tytul bloga zobowiazuje;) Dziekuje i sciskam:))

      Usuń
  13. Aaaaaaa! Trafiłaś mnie w samo serce z tymi "Delft-ami". Nie byłam w Holandii już od 4 lat, a jeżdziłam co roku, strasznie tęsknię. Ceramika piękna, można tam zostawić krocie co?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaa:)
      A ja nie bylam w Holandii od pieciu lat, tak wynika z datownika..Czas sie wybrac, prawda?:))

      Usuń
  14. Widząc Twój post bardzo żałuję, że nie zobaczyłam Delf...
    Byłam już blisko, bo w Brugii. Ten czas był jednak bardzo zimny i deszczowy...
    Teraz widzę jak wiele straciłam...Cudne są niebieskości...
    Twoje zdjęcia zachwycają.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu, a mnie sie marzy Brugia:) Jeszcze wszystko przed nami:) Serdecznosci;)

      Usuń
  15. Jak zwykle- to była wspaniała wycieczka. Z ciekawością obejrzałam wszystkie zdjęcia. Uściski serdeczne Kasiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:) A ja sie rozgladam za bombeczkami na wianek Twego pomyslu:)

      Usuń
  16. Uwielbiam Delft , mam spory zbiorek , buszując na zachodzie po pchełkach wynajduje różne naczynka. Piękny post. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, ja tez ciagle jeszcze szukam i znajduje:) Buziaki:)

      Usuń
  17. Przepiękne światło Ci dopisało. :) Przeurocze klimatyczne foty. :)
    Dziękuje za wizytę u mnie. Gratuluje i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje. A do Ciebie zagladam z przyjemnoscia:)

      Usuń
  18. Przepiękne te niebieskości, kiedyś też myślałam o kolekcjonowaniu wyrobów z Delft, nieraz można je trafić u nas na giełdach staroci. Piękne te pojemniki na kawę i herbatę, ten talerz z kwiatami też :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywaja na starociach, bywaja:) Czesto cos tam kupuje:) Dziekuje i sciskam:)

      Usuń