piątek, 8 maja 2020

Dziwna wiosna

                              Drodzy moi blogowi przyjaciele, dużo się tej wiosny działo.
                    Choroba mamy, córki, do tego-zamknięcie w domach, lęk o bliskich.
                   Od 15 marca prawie nie wychodzę z domu, mamy ogród i trochę z nim pracy.
         To nas ratuje, bo spacery , kilometr od domu, tylko pobudzają apetyt na dłuższe wyjścia.
                                          Ostatnio przeglądaliśmy nasze slajdy  z podróży do Portugalii.
         Samochodem, bez klimatyzacji, z nocowaniem w namiocie, albo schroniskach młodzieżowych.
                               To dopiero mogłaby być story na fejsbuka albo instagrama. ;)
                    Zdjęć robimy coraz mniej , ostatnią naszą fotografowana podróżą, była Kanada.
       Jeśli macie ochotę na trochę zdjęć z tej wyprawy to wrzucę zajawkę, a dłuższy post niebawem.











                    Gorąco Was wszystkich pozdrawiam i niech Wam zdrowie dopisuje. Kasia





sobota, 22 lutego 2020

Zanim skończy się luty...

                                                        wrzucę kilka widoczków z Lyonu i okolicy.
                             Córka studiuje i pracuje w Lyonie, od dwóch lat. Kiedy ją odwiedzamy, mamy
                                       okazję polatać po tym starym i niezwykle pieknym mieście.
                                   Dwie wielkie rzeki Rodan i Saona, schładzają miasto  w gorące dni. 




























                     W odległości kilkunastu kilometrów od miasta, na wzgórzach pokrytych winnicami,
                               miasteczka zbudowane  żółtego kamienia.  Zanurzone w zieleni.
                                                        Pełne kafejek, galerii, małych sklepików.
























 




 






                                              Zdjęcia zrobiliśmy podczas zeszłorocznej Wielkanocy...
                             W tym roku , o ile wyleziemy z ciężkiej grypy, Wielkanoc mamy zamiar spędzić
                                                                        pośród tulipanowych pól.




piątek, 17 stycznia 2020

Czasem warto zmienić plany


                               W czerwcu 2019 roku, wybraliśmy się do Thionville. Mieliśmy zamiar
                                                    podjechać do zamku Maulbrouck.
              Po drodze minęliśmy miasteczko Berg- sur- Moselle, które wydało się nam bardzo ciekawe.
                           Nie zatrzymaliśmy się jednak, zmierzając w kierunku pierwotnego celu.
                 Po dojeździe do Maulbrock, okazało się, że w zamku odbywa się Festiwal Komiksów.
     I,  że idzie tam mnóstwo ludzi.  Zgodnie uznaliśmy, że zawracamy do urokliwego miasteczka.

      Tym sposobem trafiliśmy do wspaniałego zamczyska, należącego kiedyś do książąt lotaryńskich.
                 I popatrzcie sami, jakie mieliśmy stamtąd widoki, na wzgórza i winnice nad Mozelą. 







 




 






 




 






 





           Po obiedzie, wpadliśmy do Rodemack, miejscowości, która należy do tych , noszących miano:
                                   Les Plus Beuax Villages de France-czyli najpiękniejszych we Francji.
                        Spokojne, średniowieczne miasteczko, otoczone murami, z cudownymi ogrodami.

 











 



  




 






 


 







            To nie pierwszy raz, kiedy plan podrózy, zmienialiśmy ad hoc.Nigdy sie nie rozczarowaliśmy.
                                  Tak jakby, piękne, nieodkryte miejsca-czekały właśnie na nas :)


                                                 WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU!
                                                    SPEŁNIENIA PODRÓŻNICZYCH MARZEŃ.
                                                        DZIĘKUJĘ, ŻE TU ZAGLĄDACIE. 





sobota, 21 grudnia 2019

Radosnych Świąt!

                                            
                                                         I wszystkiego Dobrego w Nowym Roku.












 











   

















 




 














                                      Nowy Rok przywitam nowym wpisem o naszych peregrynacjach.
                                                                                      Zapraszam.  
                            A  wszystkim Wam życzę żeby się spełniły Wasze marzenia. także te podróżnicze. 

                                                                                                          Kasia







piątek, 6 grudnia 2019

Czy mnie jeszcze pamiętasz?

                                                            Chciałoby się zaśpiewać.
              Jeśli ktoś pamięta, to dziękuję:) Muszę odszukać w pamięci podróż, o której być miało...
          Mieszkamy blisko szwajcarskiej granicy. I czasem wyskakujemy do Szwajcarii, na jeden dzień.
                           Tym razem padło na stolicę- Berno, w którym bylismy wiele lat temu.
                                      Chcieliśmy sprawdzić, czy nadal nam się to miasto podoba.
                                                               I wyszło na to, że tak:)))

















































                                        I wyszedł mi post na Mikołajki(a zaczęłam pisać w listopadzie).
                                                           Gorąco zaglądających tu-pozdrawiam:)

czwartek, 4 lipca 2019

Pewne spotkanie

                                          zmobilizowało mnie do stworzenia kolejnego posta.
                                    Jestem wzruszona, że ciągle o mnie pamiętacie i tu zaglądacie!
                                                                            Dziękuję!
                                           Macie ochotę na kilka fotek z naszego wyjazdu do Grecji?
                 Sierpień 2018, początek podróży : Saloniki,potem Zagoria, Joannina, Zakynthos, Saloniki.
                     Tym razem zabrał się z nami nasz dorosły syn, który wziął na siebie fuchę kierowcy.


                             A ponieważ lubimy docierać również w miejsca mnie znane, to na początek :
                                                                              Wąwóz Vikos.
                                      To tu biją źródła najpopularniejszej wody mineralnej-Vikos;)
                                                To jeden z najgłębszych na świecie kanionów.
                                                                       Robi ogromne wrażenie!
















                                                       Tu zmierzaliśmy na nocleg, do Mikropapigo. 






                                          Wieczorem na miejscu...Cisza absolutna, niesamowite światło.


 





             Rankiem następnego dnia, poznajemy okolice. Między innymi takie naturalne baseny, pośród
                                                                      niezwykłych formacji skalnych.





 





                                        To pasmo górskie zwane Pindos, tylko Olimpowi ustępuje wielkością.






  
                                          Góry są dzikie, wioski budowane z kamienia, ludzi tu niewielu.




Jedna z wiosek, Monodendri. I tu sie Wam przyznam, że zrobiliśmy wiecej zdjęc telefonem.
Dlatego tak skromnie...









                            Wejście do cerkwii Świetej Paraskewii, gdzie zakupiłam ikonę, z moja patronką. 







       Zachwyciły nas te krajobrazy, spokój, prawie kompletny brak turystów. 
   Może się uda do Zagorii(Zagorohorii) wrócić kiedyś. 






                                          Jeszcze raz Wam dziękuję, za cierpliwość i życzliwość:)
                                             W następnym poście ciąg dalszy greckiej podrózy.