sobota, 22 lutego 2020

Zanim skończy się luty...

                                                        wrzucę kilka widoczków z Lyonu i okolicy.
                             Córka studiuje i pracuje w Lyonie, od dwóch lat. Kiedy ją odwiedzamy, mamy
                                       okazję polatać po tym starym i niezwykle pieknym mieście.
                                   Dwie wielkie rzeki Rodan i Saona, schładzają miasto  w gorące dni. 




























                     W odległości kilkunastu kilometrów od miasta, na wzgórzach pokrytych winnicami,
                               miasteczka zbudowane  żółtego kamienia.  Zanurzone w zieleni.
                                                        Pełne kafejek, galerii, małych sklepików.
























 




 






                                              Zdjęcia zrobiliśmy podczas zeszłorocznej Wielkanocy...
                             W tym roku , o ile wyleziemy z ciężkiej grypy, Wielkanoc mamy zamiar spędzić
                                                                        pośród tulipanowych pól.




16 komentarzy:

  1. Piękny jest Lyon i okolice. Oj, chciałoby się...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładniutko i tak...swojsko, na tych ostatnich zdjęciach:)
    Zdrowiejcie!




    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, taki kącik z zającami i ptaszorami mi się zamarzył:) Oby Wam to grypsko szybko minęło i bez powikłań. Dużo zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez bym chciala, zeby moja corka studiowala w Lyonie...ale one juz wystudiowaly sie i nie w Lyonie. Tez bym sie wloczyla, bardzo malowniczo tam jest, szczegolnie te ostatnie zdjecia sa take jakie mi sie by spodobalo robic.
    Jedziesz do Holandii? rob zdjecia!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne miast, ale wolę te małe, urokliwe miasteczka. Zdrowia życzę i pięknych przeżyć wśród tulipanów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapewne nie powinnam tego pisać a raczej przemilczeć i po prostu przeczytać post... ale ja tak nie umiem. Wpatrywałam się dłuższą chwilę, przecierając niemalże oczy, czy to na pewno twój blog wyłonił mi się w zakładkach z nowym wpisem. Nie mogłam uwierzyć... tak bardzo brakuje mi twoich postów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne zdjęcia. Zdrowia życzę. Wiesz, że dzięki Tobie i twojego bloga polubiłam niebieski i wprowadziłam go do ogrodu? Na razie do ogrodu. Dla mnie jest kolorem za zimnym ale w lecie bardzo dobrze komponuje mi się z kolorowymi kwiatami. Pomimo mojej wielkiej miłości do morza, a przecież w stylu marynistycznym niebieski jest klasykiem to nie udało mu się zająć żadnego miejsca w mojej codzienności. A Tobie się udało :D - To tak na marginesie napisałam aby pokazać Ci jaki można mieć dobry wpływ na kogoś ;).
      Serdeczności przesyłam i jeszcze raz zdrowia :D

      Usuń
  7. Zdrowiejcie!
    Pięknie tam.
    Gdzie Ty się podziewasz? Pisz, bo tęskno.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lyon wygląda majestatycznie i tajemniczo!Na każdej fotce się zawieszam z przyjemnością :)trzymam kciuki za tulipanowe pola wielkanocme!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie tam:)))Pozdrawiam serdecznie i udanego tygodnia życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Widoczki jak z bajki. A te króliki są urocze. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne okolice.Podobnego króliczka widziałam u nas to może kupię :-). Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  12. Urokliwie tam jest wiosną. Czyżbyś się wybierała do Holandii na Wielkanoc? Twoja koleżanka występowała ostatniego dnia jako członek jury.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny amfiteatr (już go namierzyłam i obejrzałam na innych zdjęciach w sieci). Nie wiedziałam, że Lyonie jest taka wspaniała pamiątka po Rzymianach (chociaż historię ma pełną okrucieństwa). No i wreszcie dowiedziałam się, kim była święta Blandyna. Dzięki! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co za widoki, ale oko przykuwa wisteria. Pięknie współgra ze ścianami budynków.
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
  15. Piekne miejsce, jest na mojej liscie do zwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń