środa, 24 września 2014

Maluję

                                                              na biało i niebiesko.  Niezmiennie;)
                                                            Meble sama, ścianami zajmuje się mąż.
                                                                      Bo świetnie sobie radzi:)





   
                                                                  Szafka jeszcze nie skończona...










                                                  I żeby trochę odpocząć od  tego koloru, pobawiłam się
                                                                            w farbowanie poduch.
                                                 Były białe. Są lawendowe, w lawendowej sypialni.
                                                                              Widzą się Wam?;)









                                                             






                                                          Lubię takie wyzwania. Kończę też malowanie
                                                                            półki, do naszego "biura".
                                                Będzie w stylu  "słaby szyk", jak mawia blogowa znajoma:)
 
                                                                                           Miłego wieczoru!





83 komentarze:

  1. Kasia, czym ufarbowałaś poduchy? Piękne! A jak mi się podoba ta ze skrzypaczką! Taki mocny kolor na ścianie, czy fotka kłamie? I co Wy macie z tymi remontami? W kompleksy wpadam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, takim barwnikiem kupionym na allegro.Jesli chcesz to Ci wrzuce na mejla. Farbowalam inne na niebiesko. Genialne te farbki sa. Zadnych zaciekow.
      E tam, w kompleksy;) My robimy te remonty na raty. W zeszlym roku-kuchnia, w tym lazienka, w przyszlym -sypialnia.

      Usuń
    2. A kolor-autentyczny! Taki wlasnie chcialam;)

      Usuń
    3. Ja też po proszę szczegóły techniczne - jaki barwnik i jak farbowałaś.
      Bardzo się mi widzą te poduchy! A już kolor ścian - jest moc!!!

      Usuń
    4. Aniu, wrzucam linka, do barwnikow. Tak, jak pisalam Hanie kupilam je na allegro.
      https://www.kokonek.pl/Barwniki-do-tkanin/Barwnik-do-tkanin-Biel-i-Kolor
      I potem juz podlug instrukcji,. No dobra, skracam proces gotowania. Nie mam sil, by stac przy garze godzinami;) I mimo to, jest zafarbowane rowno, i farba sie trzyma.

      Usuń
    5. To stare, dobre "motylki", w sklepach gminnych z farbami też są. U nas po złotówce. Paleta kolorów bardzo szeroka. Też je lubię.

      Usuń
    6. Rzeczywiście, myślałam, że to jakieś nowe, specjalistyczne farby. A tu niespodzianka :) Też ich używałam już wiele lat temu :) Kiedyś ufarbowałam uszytą przez siebie sukienkę z surówki bawełnianej na piękny kolor starego złota. Właśnie tymi farbami.

      Usuń
    7. I jest taki wybor kolorow, ze w glowie sie kreci:))

      Usuń
  2. Taki chabrowy niebieski :) Bardzo ladnie wspolgra z biela :)
    Poduchy lawendowe bardzo urocze :)
    A nozki pani skrzypaczki maja cos z baletniczki :)
    Buziak :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nozki janiolkowe;) Dlatego takie delikatne:)
      Usciski Orszulko kochana:)

      Usuń
  3. Kolorek na ścianie piękny, poduchy prześliczne. Ja też mam lawendową sypialnię i lubię takie wyzwania, choć ostatnio nie za wiele mam na to czasu. Kasiu pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, oooo, jak milo, ze mamy "lawendowe" sypialnie:) Serdecznosci;)

      Usuń
  4. O rany ale wszystko cudnie się komponuje. Podychy pięknie zafarbowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Jesli Ty tak mowisz, ze sie komponuje, to sie ciesze, bardzo!

      Usuń
  5. Malowanie świetnie Ci idzie, mężowi zresztą TEŻ.
    Lawendowe poduchy super się ufarbowały.
    Gałeczka przy szafeczce urokliwa :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, a te galeczke, to ja wlasnie chce wymienic, bo choc fajna jest bardzo, to jakos mi nie gra z reszta. Szukam innej..
      Buziole:)

      Usuń
  6. Ale ładne te kolory :) Szfystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poduchy super. Wszystkie. Ale anielica jest po prostu boska.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez ja lubie:) Mialam kika takich poduch..Wszystkie piekne:)

      Usuń
  8. Uwielbiam poduszki.....mam strasznie dużo poszewek oczywiście babcinych! Dużo leży w kredensie i czeka aż się zwolni jakieś dogodne miejsce co oczywiście graniczy z cudem! ;) Bardzo, bardzo mi się podoba ta bialutka z falbankami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rose, u mnie tez sporo poszewek, ktore czekaja..A ta z falbankami jest rozowa, taka pudrowa, jasna, moze udawac biala;)
      Usciski:)

      Usuń
    2. O ja ślepawa! ;) Ale to nic teraz to nawet bardziej mi się podoba! ;)

      Usuń
  9. I love them, white and blue, fantastic.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak piéknie!!! Poducha z anielicá -cudo! Wprowadzaj te zmiany, bo bardzo dobrze Ci to wychodzi. Nie sádzilam, ze tak bardzo spodoba mi sie taki kolor na scianie, bo ja zazwyczaj preferuje spokojniejsze barwy. A tu prosze! Jak ladnie bialy wspolgra z niebieskim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj maz tez sie zdziwil, ze taki kolor wybralam. Po spokojnym blekicie. Raz sie zyje!:)

      Usuń
  11. Szczerze i w pozytywnym znaczeniu zazdroszczę ludziom stałości w kolorach, tej konsekwencji :))) Ja mam z tym problem. U mnie aż straszy eklektyzmem :/ Poduchy są śliczne, ogromnie mi się podobają :) Miłego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, ja tam lubie eklektyzm:) Wielobarwnosc tez jest fajna:) Czuje, ze nasze "biuro" zrobie na "folkowo", zeby dac upust zapotrzebowaniu na barwy:) Buziaki:)

      Usuń
  12. Tego lata pomalowałam ściany na identyczny kolor - nigdy takiego nie miałam , ale jestem zadowolona. Biały pieknie się odbija a brązowy też świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzialam i szalenie mi sie u Ciebie ten kolor podoba:))

      Usuń
  13. Świetnie Wam idzie malowanie! U nas od malowania jestem ja. I zabieram sie już od wiosny za przemalowanie krzeseł i stolika, i półki, i...nic. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że przemalowałam mebelki dla córki w jej mieszkaniu.Nawet tapicerkę zrobiłam nową dla krzeseł i fotela. A kolor krzeseł jest taki bardzo pudrowo=lawendowy, a komoda pastelowo niebieska. Z tym malowaniem to fajna sprawa. Zawsze można przemalować, gdy się znudzi kolor.
    Pozdrawiam serdecznie.

    P.S.
    Byliśmy przejazdem niedaleko Was. W Colmar, ale spędzaliśmy czas w Périgord i w Burgundii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczko, czy nastepnym razem dasz znac?;) Ja tu siedze , jak na jajkach wypatrujac Kur:)
      Tapicerki chetnie bym sie nauczyla.
      A z malowaniem, jest tak, jak piszesz. Zawsze mozna przemalowac i to lubieee:)

      Usuń
    2. Bardzo chętnie dam znać. Byłoby miło się zobaczyć w tak pięknych okolicznościach przyrody.

      Usuń
  14. Jak przytulnie :) I piękne krzesło, chyba takie mam na strychu..... muszę pogrzebać, ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzeslo, najczesciej okupowane przez kocice;) Buziaki:)

      Usuń
  15. Skoro mężowi dobrze idzie malowanie ścian - nie należy mu utrudniać:) Poduchy pięknie wyszły - szczególnie te koronkowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwalimy jego robote, chwalimy:) Sam nawet proponuje, ze moze to i to:) Wiosna, jesli zdrowie dopisze znowu cos zmalujemy:)

      Usuń
  16. Będziesz miała lawendowe sny na tych pięknych poduchach. Szafeczka będzie śliczna już to widzę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bede biegac po lawendowych polach;) Usciski:)

      Usuń
  17. Mnie się widzą baaaardzo ! Bo kolor lawendowy jest piękny, w przciwieństwie do zapachu :)
    Kasiu, jaka jest długość półeczki z poprzedniego posta - ta gdzie stoi sówka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, zapach lubie, byle nie w nadmiarze. Bo wizyta w tej destylarni skonczyla sie taotalnym zawrotem glowy:)
      Yyyy, a czemu pytasz?;)) Zmierzylam ok. 76 cm;)

      Usuń
    2. Bo jak widzę półeczkę, to zawsze pytam, jaka jest jej długość :)))

      Usuń
  18. Liliowe poduszki takie glamour, a kolor ścian jest piekny taki wyrazisty błękit:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chcialam najpierw granatowy, ale niestety nie bylo. Moze to i lepiej. Serdecznosci;)

      Usuń
  19. Piękne poduchy, rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dzieki. Bardzo mi milo, ze zajrzalas:) Pozdrawiam cieplo.

      Usuń
  20. Jak to się składa. Ja też maluję tyko że jest to 75 metrów kwadratowych
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niemalo. Powodzenia! Pogoda chyba sprzyja malowaniu?

      Usuń
  21. U Ciebie zawsze pięknie i niezwykle:)))ślicznie ufarbowałaś poduchy:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Reniu:) Moc serdecznosci sle:)

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. hmm…usunęłam, bo orta zrobiłam ;-) Teraz już będzie poprawnie.Kasiu, Ty jesteś pomysłowy Dobromir ( ha, ha w moich czasach była taka bajka ;-)
    Zdolna niesłychanie kobietka z Ciebie. Zazdroszczę i poduszek i krzesła. Pozdrawiam zalana dziś deszczem jestem…jesień za rogiem czyha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, sciagam pomysly od innych, sama bym na to nie wpadla;)
      U nas ciagle latoooo

      Usuń
  24. Thank you so much for your kind comment on my blog! Your blue wall looks fabulous. Compliments to your husband!

    Happy evening!

    Madelief x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Madelief:) How I like your flowers!

      Usuń
  25. Lawendowe są cudne !!! Czasami biel traci świeżość i można tak zrobić. Mam dwie poduchy z aniołkami takie jak Twoja , ale w innych kolorach / kupiłam na pchełce w Brukseli /. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekae czy Janioly, z tego samego zrodla. Moje z Krakowa..Moze polecialy do Brukseli? Buziaki:)

      Usuń
  26. Lady in Blue... Lawendowe poduchy śliczne i subtelne.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj Kasiu! - cieszę się, że po tak długich wakacjach jestem znowu przy komputerze i mogę podziwiać Twoje niebieskości - wszystkie poduszki są śliczne, ale różowa jest taka "zmysłowa" i romantyczna - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje kaszubskie wakacje, pieknie opowiedziane:) Dziekuje i pozdrawiam cieplo:)

      Usuń
  28. Naprawdę masz "hopla na blue", ale takiego pozytywnego i z fajnym efektem :). Fajna ta niebieska ściana a szydełkowe poszewki nie wyglądają na farbowane - bo mi farbowanie kojarzy się z okropnymi zaciekami. A Tobie wyszło idealnie. Fajnego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Mo, bzik kompletny:) I widzisz, tez kiedys farbowanie kaojrzylam z plamami zaciekami. A teraz cut, mjut i orzeszki. To niejedyne zafarbowane przez mnie akcesoria;)
      Usciski!!

      Usuń
  29. te lawendowe szydełkowe są bezbłędne-cudny kolor!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Błogie niebieskości....mnie się bardziej widzą poduchy lawendowe, prawie czuję zapach lawendy!;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Szafka przykuła moją uwagę,ma śliczny kolor i przetarcia :)
    Poduchy śliczne ich nigdy za wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szafke, mam zamiar niedlugo pokazac, bo skonczylam z nia, uff;)

      Usuń