piątek, 5 września 2014

Za co lubię poranki.

                                                                                Jestem śpiochem-przyznaję.
                                                                Ale gdy gdzieś wyjeżdżam, lubię wstać wcześnie.
                                                                                         Bo szkoda mi dnia.
                                                                              I kawę o poranku bardzo lubię.
                                                                         A najbardziej lubię -poranne światło.
                                                                         
                                                                          Macie swoja ulubioną porę dnia?
                                 

                                                                       
                                                                                Ósma rano w winnicach.

 








 
 










                                                                                 W ogródku.









                                                                          
                                                                              I w mojej kuchni;)
                                                                               Trochę później:)





                                                                              Pięknego weekendu!:))


                                                             

67 komentarzy:

  1. Uwielbiam wczesne poranki i porę tuż przed zachodem słońca:) Jakie piękne widoki na winnice:)
    Słonecznego i miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To milo wiedziec, ze ktos tez lubi wczesna pore dnia:) Usciski:)

      Usuń
  2. Cudne migawki i kuchnia ah :)) Twoja? :)
    Ja lubię poranki słoneczne i wolne... otak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja:))
      Pewnie, ze sloneczne poranki- najlepsze:)
      Serdecznosci:)

      Usuń
  3. Beautiful pictures of everything, the building and green vineyard, love it.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bob, I.m really glad, that you are here:))

      Usuń
  4. O poranku wszystko wygląda inaczej, piękniej. Lubię wstawać czasami skoro świt ciesząc się jaki długi dzień przede mną.
    Mój weekend na Kaszubach znów będzie. Tym razem odwiedzam Węsiory i kamienne kręgi. Buziaki Kasiu i pięknego odpoczynku Ci życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, tulilam tamtejsze kamienie, bo naprawde wierze w ich moc:) Pieknie tam! Niech Cie napelni dobra energia, Dorotko:)) Usciski:)

      Usuń
  5. Lubię pierwszą sokawkę o poranku. Jestem nocnym markiem i poranek przypada różnie:) Powiedzmy, że lubię pierwszą sokawkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, ja tez. Celebruje takie chwile:)

      Usuń
  6. poranki lubię,ale latem,kiedy jeszcze nie słychać nikogo oprócz ptaków.poza tym jak Hana wolę nocki:-)
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
  7. Toś mi zabiła ćwieka! Długo się zastanawiałam i chyba ... może... no sama nie wiem.... Dobra zdecydowałam się, letnie, ciepłe wieczory i zimowe, księżycowe i zaśnieżone noce.
    Kuchnia fajnista, idealnie skomponowana!
    Buźka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, ze komarow nie ma:) U nas dzis piekny, cieply wieczor, ale chmary tego talatajstwa;)
      Usciski:)

      Usuń
  8. Ależ piękne zdjęcia :)))
    Co do pory dnia, to lubię poranki, kiedy nie muszę się spieszyć nigdzie, a ostatnio nie muszę i letnie wieczory, w pięknych okolicznościach przyrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niespieszne-wlasnie takie mam na mysli:)

      Usuń
  9. Lubię poranki, kiedy wszyscy jeszcze śpią, ale za chwilę się obudzą. Piękne zdjęcia:) Te niebieskości w kuchni śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, gdy mialam male dzieci, to blogoslawilam poranki, kiedy spaly:))

      Usuń
  10. Jak nie zachwycac sie takimi pieknymi porankami ? :)

    Buziak :)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektorzy pedza gdzies i wcale sie nie zachwycjaja...
      Usciski:)

      Usuń
  11. You are bringing summer in my grey morning!
    I love that!
    Have a wonderful weekend
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja ulubiona pora dnia to 11.00 przed południem, kiedy siadam w ogrodzie lub w wygodnym fotelu w domu z kawą. Przede mną kolejny dzień, który czy będzie udany, twórczy i piękny, zależy tylko ode mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, pieknie napsalas to, o czym myslalam, a nie potrafilam ubrac w slowa.

      Usuń
  13. Witaj śpiochu ja też nim jestem, więc lubię porę popołudniową ale faktycznie kiedy nie trzeba się spieszyć nigdzie to poranek też inaczej wtedy wygląda :) Piękne widoczki i kuchenne wnętrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem typową sową, najprzyjemniej mi się "tworzy" po ............ północy. Rano muszę jednak wstać :)
    Piękne zdjęcia !!! U nas też słonko i ciepło, a to kocham miłością pierwszą :)
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzesien nas przynajmniej-rozpieszcza, niech i u Ciebie lato trwa;)
      Po polnocy, to ja tylko czytac potrafie;)
      Usciski:)

      Usuń
  15. Ósma (? wątpliwe, bom śpioch i nocny marek) rano z kawusiom z mleczkiem na tarasie z widokiem na winnice. Ósma wieczorem w winniczce z lampkom wina półwytrawnego czerwonego !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, no pacz, jak Ci sie udalo. Toz to nasz plan dnia;)
      A poza tym przyjedz, posiedzimy razem:)

      Usuń
  16. Ja chcę do tej winnicy!!! O każdej porze dnia:)) U siebie lubię tak jak Riannon, 11 przed południem:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, teraz winnice najpiekniejsze. Za chwile zaczna sie przevbarwiac i to dopiero jest widok:)
      Pamietam, ze lubila 11, bo mielismy w szkole duza przerwe I moglam zjesc drugie sniadanie;))

      Usuń
  17. Kiedy mieszkałam w leśniczówce, podczas wakacji wstawałam jak jeszcze była szarówka i leciałam do lasu witać świt. Tata się dziwił, bo podczas roku szkolnego wstawałam przed szósta wiec w wakacje mogłam pospać. A ja nie. Uwielbiałam ten las wczesnym świtem. najpierw odzywała się jeden ptak, potem drugi, trzeci... mgła nad leśną łąka, czasem sarna w tej mgle... i to słońce tak niziutko i ta rosa, jak brylanty... i ten chłód, który często dokuczał, ale nic to... warto było. Śliczną masz kuchnię. :) U nas upały wróciły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskolko, moja babcia, kolka mi krecila na czole, bo bieglam do ogrodu w koszuli nocnej, ptakow sluchac i po rosie polatac. A lesniczowki-zazdroszcze!

      Usuń
  18. Piekne zdjecia. I ja lubie rano pospac, ale wstaje wczesnie bo szkoda dnia.
    Milego weekendu! Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwalszcza, gdy sie ma ogrod, to wczesne wstawanie ma sens:))
      Usciski:)

      Usuń
  19. Najprzyjemniejsza chwila poranka dla mnie to picie świeżo zaparzonej kawy , ale pod warunkiem że celebruję jej picie i nigdzie się nie spieszę. Kuchnia w moich kolorach , cudna !!!! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, o tak, peiknie jest celebrowac poranki:) Wiem, ze lubisz niebieskosci, bratnia duszo:)

      Usuń
  20. Ja jestem strasznym spiochem, nie znosze wstawac rano i chyba jeszzcze nigdy sie nie wyspalam...ale uwielbiam ten moment rano, kiedy jeszcze jest taka specyficzna cisza i wszystko dopiero budzi sie do zycia:) caluski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swiat sie jeszcze nioe rozpedzil, tak to piekny moment...
      Buziaki:)

      Usuń
  21. Lubię słoneczne i rześkie poranki, bo ma wtedy dobre nastawienie do pracy. Zdjęcia cudne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeskie, masz racje! Gdy wstaje rano iod razu poraza mnie upal, to nic mi sie nie chce. Chyba nie moglabym mieszkac na poludniu.

      Usuń
  22. Kasiu ja uwielbiam poranki - to tak jakby tworzyło się coś nowego, wstaje nowy dzień, zaczynamy wszystko od nowa. U Ciebie poranek zjawiskowy. Masz piękną kuchnię (było moje ach....) Ciepło pozdrawiam z jesiennych ale ciepłych kaszub :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguniu, dziekuje za to ach:)
      I pedzilabym na te Twoje jesienne Kaszuby, ech!

      Usuń
  23. Uwielbiam poranki, szczególnie te jesienne, gdzie nad ziemią króluje jeszcze mgła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienne, rzeczywiscie czesto -zjawiskowe!

      Usuń
  24. Takie widoki nagradzają poranne wstawanie:)))ja jestem wielkim śpiochem niestety:)))a Twoja kuchnia bardzo mi się podoba,też lubię niebieskości:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj Kasiu!
    Ja z natury uwielbiam wczesne wstawanie. Poranne słońce maluje cudowne obrazy.
    U Ciebie poranek jest baśniowy. Kocham w kuchni Twoje niebieskości.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu-dziekuje:)
      Swiatlo o poranku, wydobywa piekne detale.
      Serdecznosci:)

      Usuń
  26. Spacer po winnicach o poranku... Też bym lubiła, gdybym tam była. A potem kawa z domową szarlotką w takiej kuchni... Jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jes tak, jak piszesz. szarlotka-czesto gosci na naszym stole;) I lubie te moja kuchnie, choc ma tyle niedoskonalosci.
      Sciskam:)

      Usuń
  27. Kasiu, ja też uwielbiam takie właśnie poranki. Piękne zdjęcia. A kuchnie masz bajeczną, buźka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko tak czulam przez skore:))) Buziaki:)

      Usuń
  28. Uwielbiam ten poranny zapach powietrza, widok budzącej się do życia przyrody...tylko rzadko kiedy coś powoduje, że jestem zmuszona wstać tak wcześnie. Bo niestety ale tego bardzo nie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaje, czasem naprawde trudno się zwlec z poscieli. Buziaki;)

      Usuń
    2. U mnie to samo, codziennie muszę wstać o 6-stej, ale nie mam zwykle czasu na kontemplacje, ponieważ zwykle jestem spóźniona ;-) W weekendy znów zwykle lubię poleżeć w łóżku, odespać tydzień pracy, ale chociaż okno w sypialni sobie otwieram zaraz po przebudzeniu...

      Usuń
  29. Beautiful pictures! Love the flowers and the blue in the kitchen. :)
    Have a wonderful week,
    Louise

    OdpowiedzUsuń
  30. No ja też lubię sobie pospać, nie powiem, że nie. Ale podczas wyjazdów zawsze wcześniej wstaję - nie to, że się wysypiam tylko budzi mnie adrenalina i podniecenie związane z poznawaniem nowych miejsc. Wracam do domu i odsypiam wszystko z nawiązką :). Piękną masz kuchnię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi Mo. Podniecenie zwiazane zodkrywaniem nowych miejsc, to jest piekne doznanie. I szkoda czasu na sen. Usciski:)

      Usuń
  31. Piękne zdjęcia robisz, a to pierwsze z górskim pejzażem po prostu mega!
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń