wtorek, 20 maja 2014

Goniąc marzenia

                                              dotarłam aż do Normandii, o czym już wiecie:)
                       
                                          Zatrzymaliśmy się w miejscowości Villers-sur-Mer w
                                 pięknej, starej willi, na wzgórzu, z którego było widać morze..                               
                                Willa otoczona jest ogrodem, w którym od świtu do nocy, śpiewają
                                  ptaki. Drozdy, wilgi, kosy -koncertowały chyba specjalnie dla nas;)

                          












                                                              Zachód słońca w Villers-sur- Mer




                                    Jak wiecie mam bzika na punkcie staroci. Od dawna myślalam o tym, by
                                                       nauczyć sie odnawiania mebli, drobiazgow.
                                       Owszem, pomalowałam kilka mebli w stylu shabby chic.
                                       Szukając inspiracji , trafiłam na bloga , którego wlaścicielka
                                                               prowadzi kursy patynowania .
                                         W Normandii-właśnie. Bardzo daleko od mojej Alzacji.
                                         Mąż wymyślił, że pojedziemy razem na długa majówke.
                                              Ja bedę patynować, on zwiedzać muzeum w Caen.

                                                                            No i się udało!
                                               Tu bylam:  http://cottageetpatine.canalblog.com/
                                                                         I patynowalam;))



                                                                                                              

                                                         Przez ten jeden dzień, dużo się nauczyłam.
                                                                          Merci Cristelle:)))
                                                          
                                                                    A mąż  tymczasem...zwiedzał:










                                        Na koniec jeszcze zdjęcie z kwiaciarni w Villers-sur- Mer.
                                                                  Kwiatów nigdy za wiele:))


                                                                                  Dobrego dnia!!

59 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak go rano , podczas sniadania zobaczylam, szczeka mi opadla. Pieknie sie w nim odbijal, ten ogrod:) Do gor nogami wprawdzie,ale i tak pieknie;)

      Usuń
  2. Piękna wycieczka! Prócz Prowansji miałam w życiu okazję zwiedzić jeszcze Bretanię. Przez Normandię jedynie przejeżdżałam. Kocham Francję i mam nadzieję, że uda mi się jeszcze niejeden raz tam być i poznać inne regiony :-) Pozdrawiam cieplutko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Riannon, bardzo Ci zycze, zeby sie spelnilo:) A przystanek w Alzacji-masz:)) Serdecznosci:)

      Usuń
  3. żyrandol fajnie sie prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żyrandol bomba! Ale i to morze przepiękne. Pokażesz jak już coś wypatynujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokaze:) A to moja ramka na zdjeciu , z patynowania, ta ostatnia;)

      Usuń
  5. Ale super wyjazd, nie ma to jak łączyć dwa w jednym :) A która to Ty, ta w biało niebieskie paseczki?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. A Tu Cię mam:))
    Myślę, co one o tym żyrandolu, który to?? I dopiero się kapnełam..... fakt ładny, ale morza to Ci ciut zazdroszę i kursu.
    A fiksa na starocie też mam......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, zdybalas mnie;) I jakos mnie cieszy, ten Twoj fiks;))

      Usuń
    2. To więcej nas zafiksowanych:)

      Usuń
  7. Patynować to raczej nie. Wolałabym te samoloty sobie pooglądać:) Morze też. I kwiaty też:):) A Ty fajnie w tej niebieskiej się prezentujesz:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki:) Zeby nie bylo, ja juz plaze, gdzie bylo slynne debarquement-widzialam. Tudziez muzea z tym zwiazane.
      W. mowil, ze to w Caen-najslabsze, posrod tych, ktore widzielismy. Nie zaluje wiec;)

      Usuń
  8. Masz Kasiu wyrozumiałego męża który podziela Twoje zainteresowania. Teraz w ruch pójdzie odnowa mebli.. Żyrandol mnie zachwycił , istne cudo. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba..po tylu latach razem, nie mamy wyjscia. Musimy podzielac;)
      Cos tam grzebie przy meblach;)
      Buziaki:)

      Usuń
  9. Fajne te bimbające żyrandolowe cudeńka.
    Nie pogardziłabym takim w domu ;-)
    Kasiu, Ty masz same zalety jak widzę!!!
    Patynowanie to chyba nie lada sztuka, prawda?
    Buziaki posyłam z zalanego słońcem Gdańska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O , ja tez nie pogardzilabym!

      Patynowanie, e niezbyt trudne, dobrze znac rozne sztuczki;)
      Ze niby ja , same zalety;) dzie tam:)

      Usciski Dorotko:)

      Usuń
  10. Piękne i urokliwe miejsce:) Kurs patynowania - super pomysł!:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysl, co mnie "dreczyl" od lat;)
      Weszcie sie udalo;)

      Buziaki:)

      Usuń
  11. A, to już wiem, co tak na kulomioty latasz! Żeby patynować, patynować, patynować:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak:) A czasem , zeby kurz powachac;))

      Usuń
  12. Uczta dla oczu :)) Już się nie mogę doczekać wytworów twych rąk. Co do kwiatów masz całkowitą rację, ich nigdy nie za wiele!
    Ściskam mocno :)
    P.S. Słoneczko w końcu dotarło do mnie i aż się żyć chce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, z natury to ja len jestem, nie rwe sie do roboty:))
      Buziaki;)

      Usuń
  13. Dołączam do żyrandolowych zachwytów :) A do tego piękne widoki za oknem .... cudo.
    Czyli mieliście wyjazd na zasadzie "dla każdego coś dobrego" i oboje wróciliście zadowoleni. Kurs patynowania - ciekawa sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Beautiful place to stop and take part in things, the photos are excellent, cheers Catherine.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Wróciliście wypoczęci, zadowoleni i bogatsi o nowe doświadczenia - a już na pewno Ty :). I o to chodziło. Doganianie marzeń ma w sobie magię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! And now I'm sitting next to you and enjoy the sunset!
    All the best and sunny days
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Elisabeth,
      it was a little cold, but you are right, sunset was beautiful. Thank you for your kind words:)

      Usuń
  17. W pięknym miejscu byłaś i co najważniejsze, że Ty i mąż zaspokoiliście swoje zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No to wyżyłaś się artystycznie;) Piękne widoki. I te z natury i z pracowni. Nigdy jeszcze nie byłam we Francji, ale marzy mi się wyjazd nad morze - jakiekolwiek :(
    Gorąco pozdrawiam, a i pogoda u nas wreszcie jaka być powinna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Francja jest tak roznorodna i piekna, ze kazdy znajdzie to cso dla siebie:) Jesli ebdziesz miala okazje odwiedz ten kraj, koniecznie.
      Usciski:)

      Usuń
  19. Kasiu, piękny wyjazd zaliczyliście!
    Zainteresowało mnie zwłaszcza - poza pięknymi widokami - to patynowanie. Chciałabym się tego kiedyś nauczyć!
    Czuję, że spod Twoich rąk wyjdą niedługo jakieś cudeńka :)
    Pozdrawiam upalnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguniu, mam nadzieje, ze sie wkoncu za cos wezme;) Na razie zaangazowalam sie w prace ogrodkowe.
      Usciski:)

      Usuń
  20. Piękne miejsce i gratuluję nabycia nowych umiejętności. Dobrze jest spełniać swoje marzenia :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyszedl wreszcie czas na to;) Dzieci odchowane, my na razie w formie, korzystamy.
      Goraco pozaarwiam:)

      Usuń
  21. U Ciebie też podróż, jak ciekawie, pięknie zdjęcia, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo, ze znalazlas czas by tu zajrzec:)

      Usuń
  22. Pięknie!! Czekam teraz na efekty kursu na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  23. śliczny ten żyrandol :) kojarzy mi się z dzieciństwem...sama nie wiem dlaczego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm..kolorowe szkielka? Moj dziadek robil ozdoby, z kolorowych butelek, kawalkow rozbitych, ukladal mozaiki...Moze u Ciebie bylo podobnie..Usciski:)

      Usuń
  24. Wspaniale, że wycieczka się udała ! też mam zamiar nauczyć się patynowania, gdyż czekają na to dwa mosiężne świeczniki i nie wiem jak się do tego zabrać - pozdrawiam Kasiu serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moge podpowiedziec:) Serdecznosci:)

      Usuń
  25. Kasiu, myślę, że mowa pasja zawładnie Tobą.
    Mam nadzieję, że na blogu będziemy podziwiać efekty Twojej pracy.
    Śliczny żyrandol.
    Wiem, że Twój Mąż był zachwycony Memorial'em i pomnikiem wojny (muzeum) w Caen.
    Ja zdążyłam zwiedzić muzeum, pójść na kawę i lody a mój Eryk zwiedzał, zwiedzał i zwiedzał...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to muzeum zajmuje hektary cale;))
      Lusiu, mam zamiar spatynowac to i owo, jesli bede zadowolona z efektu-pokaze:)

      Usciski:)

      Usuń
  26. Nie ma to jak połączyć przyjemne z pożytecznym. Piękna ta kwiaciarnia. Kwiaty " wychodzą " do klienta. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udalo sie nam:) Mnie tez sie spodobala ta kwiaciarnia-wychodzaca na chodnik:)) Serdecznosci:)

      Usuń
  27. Kiedy oglądam zdjęcia na Twoim blogu, to od razu jedna myśl pojawia się w mojej głowie - tak bardzo chciałabym mieszkać w otoczeniu takiego pięknego krajobrazu, przedmiotów. Mogę powiedzieć, że rozbudzają we mnie swego rodzaju tęsknotę, może marzenia... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju, troche mi smutno, po przeczytaniu Twego komentarza...

      Usuń
    2. Nie taki efekt chciałam osiągnąć :-) Już się tłumaczę - bardzo lubię wieś, piękne i harmonijne otoczenie, swoją młodość spędziłam na wsi. Od 20 lat mieszkam w blokach, trzy razy się przeprowadzałam przez pracę męża. Przez to wszystko czuję chyba taką potrzeba przytulnego gniazdka, najlepiej na łonie przyrody. Już nawet nie musi być na południu Europy, byleby to był dom na wsi. I mam szansę, może jeszcze trzy-cztery lata :) Mam nadzieję, że naprawiłam trochę Twój nastrój?

      Usuń
  28. Wspaniale jest spełniać marzenia...zwłaszcza te "nieosiągalne" :)

    OdpowiedzUsuń