wtorek, 15 października 2013

Zagadka:)

Na pierwszy rzut oka gruszki, ale gruszkami nie sa:)





 
             To pigwy, prawdziwe;)) Sasiad obdarowuje mnie nimi co roku i zawsze na to czekam:)
             Bo robimy z nich sobie konfitury .Maja specyficzny smak, wiec najczesciej wykorzystuje
             jako warstwe "dzemowa", w ciescie kokosowym.Wtedy ciasto nie jest mdle.
             Ale do chlebka tez pasuja:))
             A tak wygladaja, podczas kolejnych etapow gotowania:
             Z zoltych zmieniaja sie w czerwono-pomaranczowe;)  Czary...

           

                             Zasloiczkowane;)



30 komentarzy:

  1. Wow, ale czadowy kolor! Masz szczęscie z tym sąsiadem, nie każdy ma dostęp do prawdziwej pigwy. Ja uwielbiam jej zapach i smak, a najbardziej w nalewce, którą robimy co roku, jeśłi choć kilka tych owocow nam się przyplącze:) Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nalewke to chyba najlepsze owoce z pigwowca, te male, zolte, okragle slicznie pachnace, ktore w tym roku u mnie wszystkie-puste w srodku. A niech to! Tym bardziej, sie ucieszylam, ze sasiad o mnie nie zapomnial, pocieszymy sie konfiturami;) Pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  2. Piękne i takie dorodne. Konfitura z pigwy samo zdrowie do herbatki w zimowe wieczory jak znalazł. Serdeczności ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do sesji wybralam najzgrabniejsze modelki:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. U mnie rośnie pigwowiec. Niestety nie mam prawdziwej pigwy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wlasnie u mnie z tego pigwowca, mimo obfitego kwitnienia-zero owocow:((

      Usuń
  4. No to zgadłam:)
    Fajnie zmieniają kolor podczas gotowania.
    Moja mama robi pigwę do herbaty.\
    Wypatrzyłam u Ciebie fajną cafetierkę ja i mój mąż mamy fioła na ich punkcie szczególnie tych od Bialetti:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz oko;) Calkiem dobra kawa z tych cafetierek:)

      Usuń
  5. Ooo! Właśnie dostałam dziś trochę pigwy i wyglądają jak malenkie jabłuszka, a u Ciebie- gruchy! Muszę poguglać, jak się do nich zabrać :)
    Zmiana koloru- nieprawdopodobna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozadam tych malych owocow:) Bo ladniej pachna :) I pigwowke bym zrobila;) Te male sa z krzaka zwanego pigwowcem, u mnie kwitnie na bialo, w innych ogrodach na rozowo, czerwono, pomaranczowo.Pigwa-drzewko kwitnie na rozowo no i rodzi takie gruchy:) Gdy robilam konfitury po raz pierwszy ta zmiana koloru mnie mocno zaskoczyla;)

      Usuń
  6. Również robimy konfiturę, ale masz piękną "deseczkę" z Bolesławca. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kto by pomyslal, ze tylu nas jest;) Pigwowych smakoszy;) Ceramike z Boleslawca-bardzo luuubie;)

      Usuń
  7. Piękne pigwy. Moja w tym roku pierwszy raz owocowała, ale zanim owoce dojrzały, to spadły na trawę. Pozbierałam i mam je zielone na talerzu na stole w pokoju- pięknie pachną. Może w przyszłym roku będą żółte i wtedy też zrobię z nich konfiturę. Tak ślicznie Twoja w garnku wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskolko, to trzymam kciuki za przyszle owocowanie:))

      Usuń
  8. Też bym przyłączyła się do Was, ale temat mi zupełnie obcy, co na konfiturę, co na naleweczkę. Muszę podrążyć temat, bo wygląda to b. apetycznie. Zatem zasadzić muszę pigwowca krzew i drzewko pigwy, tak?
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze zajarzalas, ze jestes:)))
      Jolanda, moze inni sie ze mna nie zgodza, ale ja z tych gruch, czyli pigw , rosnacych na drzewku - robie konfiture, a Francuzi rodzaj dzemu-galaretki, co sie zwie gelee de coings. Pyszny jest taki leciutki dzemik. Natomiast z tych okraglutkich, malutkich, zoltych, z krzakow pigwowca, moim zdaniem lepsze wychodza nalewki.
      Gdybym miala wieksza dzialke to tych krzakow pigwowca nasadzilabym mnostwo, bo uwielbiam jak kwitnie:))
      Sciskam mocno!

      Usuń
  9. Jak dobrze mieć sąsiada...taka stara piosenka mi się przypomniała:) Piękny gest, a pigwy bardzo dorodne, Kasiu no i Twoja konfitura pewnie wybornie smakuje:)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dobrze:))Sasiad i jablka przyniesie i sliwki -wegierki.Ja mu za to latem ogrodek podlewam:) dzieciaki na ciasto przekladane konfitura czekaja;)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Piękne te owoce pigwy! Ja mam krzaczek ale w tym roku też niestety nie ma owoców. Trzy lata temu był urodzaj :) Zmiana koloru mnie zaskoczyła, można by powiedzieć, że to owoc z niespodzianką :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Smak jest zaskakujacy, moze tez dlatego, ze podczas gotowania dodaje sie dosc duzo soku z cytryny, zeby owoce nie sciemnialy. Pozdrawiam Mario:))

      Usuń
  12. U mnie też pigwy na tapecie, tyle że nie z pigwy, a z pigwowca :). I właśnie zabieram się za nalewkę, będzie jak znalazł pod choinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak myślałam, że to pigwa ! Niestety nie mam, ale dwa lata temu posadziłam młodziutkiego pigwowca na herbatkę :D W tym roku owoce już były, ale opadły...No cóż, jakoś to przeżyję i poczekam na następny rok.
    Kolor rzeczywiście cudny!
    Pozdrawiam ciepło,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to trzymam, zebys sie doczekala:)) A wiesz, ze mamy takie same inicjaly?:)

      Usuń
  14. Mój syn robi z nich nalewkę. A propos kształtu, ja zbierałem bardzo sugestywne w kształcie pomidory.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi ciekawam tej sugestywnosci:) A o przepis na nalewke ladnie prosze:)

      Usuń
  15. Mam jeden krzewik pigwy ale w tym roku nie obrodził:(((Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa od czego to zalezy, bo tak, jak pisalam moj pigwowiec tez mnie zawiodl;) Pozdrawiam Reniu:)

      Usuń