Tego w Alzacji nie mamy.
Cabourg , gdzie wraz z Proustem można szukac straconego czasu..
Do Deauville, tłumnie zjeżdżja Paryżanie, bo to rzut beretem od
tej metropolii.Trochę tam sztywno, więc dość szybko stamtad
wyjechaliśmy;) Ale miasteczko-piękne.
Jeśli zaś chcemy, znależć prawdziwie urokliwe , normandzkie
wsie , trzeba pojechac w głąb lądu;)
Warto tam spróbować " normandzkiej brandy", czyli calvadosu, wytwarzanego,
podobnie jak cydr-z jabłek.
My degustowaliśmy w Beuvron-en Auge, zaliczanej
do jednej z najpiekniejszych wiosek we Francji.
A co ma Normandia wspólnego ze spelnianiem marzeń, o tym
napiszę jutro.
Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze.
Postaram sie nadrobić wszelkie, blogowe zaległości:))
Duża część tych zdjęć jest autorstwa mego męża.
Ninniejszym-dziękuję:))
