wtorek, 5 lipca 2016

Londyn po raz wtóry






                                          We wrześniu po raz pierwszy odwiedziłam Londyn. I pomimo moich
                                                                obaw, miasto mnie zdobyło;) Miałam jednak
                                            wrażenie, że byłam za krótko i wszystko zwiedzaliśmy w biegu.
                                         Teraz miałam czas. Dużo czasu. Na muzea, parki, kafejki i spotkania.
                                                                  I pewnie dlatego nie mam wielu zdjęć.
                                                                       Wolałam patrzeć i chłonąć.
                                                                                   Zapamiętać:)



                                                                        Widoczek z Trafalgar Square












                       
                                                Ptactwo nad Tamizą (pomiędzy Eaton a Windsorem).














                                             

                                                          Puby, oczywiście żyją w rytmie Euro.










                                                              Koniec czerwca-czas wyprzedaży.














                                                               Ale o kulturze się nie zapomina;)





                                         

                                                                 "Frytki w gazecie" przy Tower.








                                     Tym razem dotarłam na Baker Street, by odwiedzić dom Shrelock'a.
                                                                   Mojego idola sprzed lat.



































                                                 A tu odwiedzamy miejsce zaczarowane. Peron 9 i 3/4, czekamy w
                                                              kolejce , może się uda dojechać do Hogwartu?:)
                                                                                   Stacja Kings Cross.














                                         Jutro zabiorę Was do Wisley Garden's, ktoś chętny?;)


36 komentarzy:

  1. Kocham Sherlocka!!! A współczesną wersję z Benedictem uwielbiam. A!!! Jak nastolatka :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia:)zawsze chciałam odwiedzić Londyn może kiedyś się uda:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, skorzystaj jesli mozesz, bedzie trudniej gdy WB opusci Unie. Serdecznosci:)

      Usuń
  3. Sherlock mon amour. Ach jak Ci zazdroszczę tej wycieczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, az mi sie wierzyc nie chce, ze to mi sie przydarzylo:) Zwlaszcza, ze moglam dysponowac czasem. W takim miejscu! A Sherlocka tez kocham miloscia wielka:)

      Usuń
  4. Glad you managed to see again London. Worth seeing again and again!
    Have a summer to forget us!
    Warm regards, Mia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mia, thank's a lot for your comment.
      I'm glad, that I had a time for this town:)
      It was'not a lost time:))
      Hugs from France:)

      Usuń
  5. Sherlock to także moja miłość. Piękne zdjęcia. Jestem chętna na cd.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mysle, ze przeczytalam wszystkie ksiazki o Sherlocku. Ukoronowaniem byloby zobaczyc jego dom i dzieki Tobie mialam okazje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko, w takim razie musze pokazac wiecej, bo mam jeszcze troche zdjec.

      Usuń
  7. Niewiele zdjęć, ale piękne. Jestem chętna na ciąg dalszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również jestem fanką Sherlocka i odwiedziny na Baker Street musiałyby znaleźć się w planie i mojej podróży do Londynu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie moglam sobie darowac, ze ominelam Baker Street ostatnim razem.

      Usuń
  9. Piękna wycieczka...chciałabym!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu, ciesze sie, ze moglas odwiedzic Londyn i odkryc w nim ciekawe zakatki :)
    Bardzo Ci dziekuje za nasze spotkanie, ktore zawsze bede wspominac z wielkim sentymentem :)
    Tule mocno :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, sniadanko z Toba, nalezy do moich najlepszych wspomnien:)Dziekuje!! I Takze przytulam:)

      Usuń
    2. Ale Wam zazdroszczę;)))

      Usuń
    3. Krecie, przyznaje, dobrze nam bylo:) I do mnie zapraszam:)

      Usuń
  11. Zachwycający! Nie dziwię się, że Cię "wchłonął". Bardzo udane zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inko dziekuje. Naprawde jakos nie chcialo mi sie ciagle apartu wyciagac, czasem po prostu szlam, przystawalam, napatrzylam sie i znowu szlam;)

      Usuń
  12. Całkiem inny ten Twój Londyn Kasiu. Rewelacja, bo nie-sztam-po-wy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, bardzo, bardzo Ci dziekuje:)

      Usuń
  13. Kasiu przepiękna relacja z Londynu, aż się chce tam być i chłonąć jak Ty każdy zakamarek tego miasta.Ściskam wakacyjnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsze zdjęcie jest zjawiskowe. Zawsze uchwycisz ciekawe zakątki. Nie wiedziałam, że peron do Hogwardu jest dostępny dla zwyczajnych ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaa, tylko jak sie do tego pocigau dostac:)

      Usuń
  15. London is nice, brilliant images.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, it was a little surprise for me, that London is nice;) So big city .
      Thank you Bob for your comment's.

      Usuń
  16. Dziękuję za piękną fotorelację z Londynu:)

    OdpowiedzUsuń