sobota, 6 czerwca 2015

14 czerwca


                                                  w Chatenois, po raz kolejny wielkie Święto Murów, czyli
                                                                średniowieczna feta, o której pisałam tu:

                                              http://tylkoretroblue.blogspot.fr/2014/06/wcale-nie-na-wesoo.html
                                       W tym roku, nie zrelacjonuję dla Was tego wydarzenia, bo wyjeżdżam.
                                    Ale jeśli macie chwilę czasu , może zajrzycie na bloga Izy Love for France.
                                                                       http://loveforfrance.majakka.pl/

                                 Iza udostępniła łamy swego bloga, dla tych, którzy znają Alzację i mają o niej
                                   coś ciekawego do powiedzenia. Ja popełniłam krótki tekst o czarownicach..
                                       Zapraszam do przeczytania wszystkich opowieści o  Alzacji:) Warto!

                                     http://loveforfrance.majakka.pl/alzackie-polowanie-na-czarownice/























 




                                      












                                                      A tymczasem w domu, rozgościły się piwonie .





                                                        





 

                                                                          I przyszedł czas czereśni:)
                                                                                  Znaczy się-lato:)







                                                                                  Do następnego!!


                                                    Ps. Zdjęcia ciepłe jeszcze. Z lawendowego Chatenois;)

 










33 komentarze:

  1. Rany, jak ja kocham lawendę! Podtrzymuję, Kasiu moją myśl, bo sama nasuwasz temat, że z przyjemnością patrzę, jak ludzie pięknie potrafią cieszyć się życiem. Miłego wyjazdu. napisz, kiedy wracasz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Materia z kocimi portretami rozwaliła mnie na łopatki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapewne niejedno kociarskie serce mocniej zabilo na widok kocich poduszek! Bardzo oryginalne.
    Nasza podworkowa czeresnia jeszcze daleko w polu z owocami. Pogoda w kratke, to i wegetacja sie spoznia. W ubieglym roku o tej porze drzewo pelne bylo rumianych i dorodnych owocow (nasza jest z tych zoltych z rumiencem), a teraz wszystkie sa jeszcze malenkie i zielone.
    Przyjemnego weekendu, Kasiu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wiesz co Pantero, zaskakujaco atrakcyjne ceny pani od tych "gobelinow" miala.
      Dziekuje, przed nami dluga droga dzis. A goraco, od samego rana..
      Pozdrawiam niezwykle cieplo:)

      Usuń
  4. Cudny klimat, pierwsze zdjęcie jak renesansowy portret, piwonie i truskawki są, ale czereśnie dopiero się zaczynają.
    Miłego wyjazdu.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj maz uwaza, ze czas czersni to najpiekniejszy okres w roku:)
      Sciskam;)

      Usuń
  5. Mnie takie widoki wzruszaja. To jest taki niepowtarzalny klimat z dusza...:)
    Sciskam Cie mocno Kasiu i przepieknych wrazen gdzies tam...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. I juz mnie wciaglo pedze, jeszcze zajrzec i tu i tam co by na temat festy poczytac,bo uwielbiam takie klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Tobie zaczełam fascynować się regionem Alzacji! Wczesniej nie zwracałam takiej uwagi, teraz zaczynam marzyć o wyprawie w te strony! :)
    Pięknego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne a poduchy nieziemskie, widzę, że koty mają swoje pięć minut sławy :))))) Pozdrawiam gorąco :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia, niesamowity klimat :) Posadziłam lawendę u siebie, na razie w doniczce bo czekam na zakończenie prac wokół domu, ale w przyszłym roku chciałabym mieć jej dużo w ogrodzie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam lokalną kulturę, zwyczaje, obrzędy. Bez względu na to jaki to kraj, bardziej cywilizowany lub mniej. Ważne jest to, że ludzie żyją w zgodzie z rytmem pór roku i przyrodą. To jest dla mnie cenne i oryginalne. Fajne jest to, że mogę to u Ciebie zobaczyć, bez wychodzenia z domu. Czereśnie to są NAJLEPSZE OWOCE NA ŚWIECIE! Dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Poduszki sa rewelacyjne ! Bardzo mi sie podobaja. Piwonie sa piekne. A czeresnie....uwielbiam szczegolnie jak sa bardzo ciemne, mniam :) pozdrawiam serdecznie pracowniapatrycjiicks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam na lawendę która rośnie w moich donicach:))))pięknie tam u Was:)))bardzo lubię takie święta:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne święto. A twoje białe piwonie z czerwonymi żyłkami to czysta poezja... Powtórzę się, ale kocham te kwiaty!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudne zdjęcia , zazdroszczę przeniesienia w inną epokę . Serdeczności ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię takie imprezy i z podziwem patrzę jak ludzie potrafia się cieszyć życiem :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Końskie poduszki!!! - mniam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Alzacja jest cudna. Takie imprezy są super !!! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hi Kate, hope I don't miss too many posts. My translator app doesn't work at the moment. Anyhow, who needs words when each picture tells a story. Thank you for your beautiful images.
    Hope you have a good week.

    Hugs,
    Ada

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczne stroje, zachwyciły mnie poduch, są bardzo ciekawe i wesołe. Kwiaty i lawenda cudowne.
    Ślę pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale pięknie to wszystko wygląda na Twoich zdjęciach:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ach, piwonie... Moje umarły śmiercią tragiczną... Piękne foty.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ach, piwonie... Moje umarły śmiercią tragiczną... Piękne foty.

    OdpowiedzUsuń
  23. czarownice? brzmi ciekawie. Chciałabym kiedyś uczestniczyć w takim święcie. U mnie jedne piwonie przekwitły, teraz pojawiły się kolejne, innej odmiany. Czekam póki co na lawendę.
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
  24. Lawenda i piwonie... a do tego jeszcze czereśnie. Siódme niebo....

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, stęskniłam się za Tobą :-)
    u mnie też piwonie ... robota w ogrodzie ... piwonie...taras... kawa....i czasem truskawki, już jakieś 20 kg przerobiłam
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem mi bardzo glupio, ze nie odpowiadam na wszystkie komentarze, za co przepraszam! Czytam je z uwaga i kazde slowo doceniam!
    I dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocham lawendę i jej zapach. Moje w ogródku już mają pąki :)

    OdpowiedzUsuń