czwartek, 16 lipca 2015

Mole

                                                              książkowe-istnieją. Nadal. Jak to dobrze.
                                            Gdy byłam mała, nie było istotne, gdzie będę na wakacjach, tylko
                                                                           czy będę miala co czytać.
                                                A jednym z ważniejszych wydarzeń w moim życiu, było
                                   uruchomienie biblioteki w Z. moim poprzednim miejscu zamieszkania.
                                 Szybko zaprzyjaźniłam się z panią bibliotekarką, która odkładała dla mnie
                                                                                  nowości.
                                                                           Piękny to był czas.
                                       Teraz powoli przestawiam sie na kindla, bo nie mam miejsca na książki.
                                 Ale zawsze wyszperam sobie coś w mojej biblioteczce, do czego warto wrócić.
                                                            I z lubością przewracam papierowe strony...


                                                                          To co czytamy teraz.




                                                         W starej szafie zamieszkały starsze lektury.














                                             

                                                 Wpis na blogu  Remigiusza Grzeli., zainspirował mnie
                                                                       do stworzenia tego posta.
                                                    Miłośnikom książęk szczerze tego bloga polecam:)
                                           
                                                                     http://remigiusz-grzela.pl/

                                        Bardzo jestem ciekawa, tych 100 książęk, które trzeba przeczytać.
                                                      Zastanawiam się ciągle nad moja listą Top Ten.
                                                           A Wy macie swoją ulubioną dziesiątkę?



                                             Już nie mogę się doczekać jesiennych wieczorów i 3 x K:)
                                                                     Książka, Kanapa, Kot:)









                                                            A tymczasem-upały trwają w najlepsze.






                                                                               Miłego dnia!



53 komentarze:

  1. u mnie 3x K to książka kanapa i kawa, bo kota nie mam ;)
    ja nadal czytam tradycyjne ksiazki i nie kolekcjonuje z przyczyn malego mieszkania, wiec po przeczytaniu zawsze lądują na półkach w antykwariacie

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze byc i kawa:) Karolina, o tak, kiedys z mama mialysmy na chleb, dzieki sprzedazy ksiazek..Dobrze, ze antykwariaty jeszcze istnieja;)

      Usuń
  2. Bez książki nie wyobrażam sobie żadnego wieczoru!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, lektura przed snem-obowiazkowo:))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Fajna biblioteczka, chętnie bym w niej pobuszowała, no i pogłaskaj ode mnie kota:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poglaszcze:) A biblioteczki kawaleczek:)

      Usuń
  4. Nie wyobrażam sobie domu bez papierowej książki. Ciągle i ciągle kupuję. Chociaż sama często korzystam z e-booków.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choc sobie obiecuje, ze juz nie kupie, ze naprawde miejsca brak, tez ciagle cos dokupujemy. Trudno sie oprzec:)
      Serdecznosci:)

      Usuń
  5. Ksiazka zawsze musi byc. Mam spora biblioteczka, troszeczke przestawiam sie na e-booki ale to mi nigdy nie zastapi papierowej ksiazki. Milych wieczorow z ksiazka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zapach ksiazki tez sie liczy:)) E-booki nie pachna:)
      Kamilla, Tobie tez milych:)

      Usuń
  6. Zawsze czytam w lozku przed snem. Teraz czesciej slucham audiobookow, przy sporcie, pracach domowych albo na spacerach z Kira. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, ja przy audiobookach natychmiast zasypiam:)

      Usuń
  7. U mnie musi być 2 x K - czyli książka, krzesło/ew. fotel, bo jak mam 3 x K - to jest książka, kanapa, kimono- w sensie ócz samozamykanie i oddawanie się temu, no, Morfeuszowi. Molem byłam strasznym, czytanie pod kordło z latarko, fizyka na wierzchu, powieść pod nią, z książką do autobusu, do łazienki do kąpieki, i nie tylko, wszędzie, gdzie się da. Teraz jakby troszkę mniej molowata jestem, co mnie męczy i sumienie me wlasne nadwyręża, ale cóż, tak jest. Najbardziej wkurza mnie to, że jak kładę się, i biorę książkę, to po ok. 3 stronach czuję, jak odpływam. I nie ma na tio siły ! Co do listy, to rzeczywiście bardzo trudno wybrać te, które są najważniejsze. Musiałabym się nad tym trochę zastanowić, bo na razie to mi tylko do głowy przszła "O Filonku bezogonku" :) Ta napewno wywarła na mnie wrażenie ogromne, skoro do dziś ją pamiętam. A czytana była jeszcze przed póściem do I klasy. ... Ciekawa jestem tej Empikowej listy, choć Empik mi podpadł, zdziadziała firma, mydło i powidło .
    Tobie Kasiulku też miłego dnia, i trochę ochłody, jeśli sobie tego życzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sobie zycze ochlody;) Moze sie znowu spelni:)
      Ty z Filonkiem, jak ja z Ferdynandem.
      Tez nie przepadam za nowym wydaniem Empiku, kto jeszcze pamieta, co to tak naprawde bylo?? Klub Prasy i Ksiazki;)
      Ale skoro Remigiusz dal sie zaprosic, do stworzenia listy, to to jest dobra rekomendacja.

      Usuń
  8. Kasiu pokaźna ta Twoja biblioteczka, ja też, mój M i mój syn czytamy...odkąd prowadzę bloga to staram sie notować co przeczytałam i polecać te ciekawsze książki...oczywiście mam swoje ulubione jak każdy chyba czytelnik..i są one w mojej biblioteczce, a pozostałe na strychu niestety:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tez czesc ksiazek mamy na strychu, chyba im tam niezbyt dobrze. Mysle sobie, ze jesli ktores dziecko sie wyprowadzi, to w wolnym pokoju zrobie prawdziwa biblioteke i ksiazki ze strychu wroca.
      Fajnie, ze Wasza Rodzina to czytelnicy:)

      Usuń
  9. Próbowałam przerzucić się na kindla, bez sukcesu....jednak papier do mnie bardziej przemawia :-) nigdy nie podjęłam próby stworzenia listy top 10, trudno by mi było chyba, za dużo jest tych wspaniałych książek!!! miłego czytania!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, ja sie ciesze, ze wielu ksiazek nie kupilam w formie papierowej, tylko walsnie na e-bookach, bo nie byly warte trzymania na polce;) Przeczytalam raz i starczy, to jest przewaga tego urzadzenia.
      A 10 trudno faktycznie skompletowac..choc zaczyna mi sie to w glowie ukladac.

      Usuń
  10. Ja tylko w wakacje mam czas czytać:) Tak to pozostają mi tylko podręczniki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tak bywa. Zycze wspanialych wakacyjnych lektur:)

      Usuń
  11. Tak naprawde to 4xK- Kasia, ksiazka , kot kanapa;)) my tez mamy pokazna kolekcje ksiazek, bardzo lubie wracac do tych ulubionych. Pozdrowienia serdeczne Kasiu😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, faktycznie:)))) Nie watpie Irenko, ze duzo czytacie:)) Buziaki:)

      Usuń
  12. Temat mi bliski z powodu wielkiej miłości do książek:) mam sporo zaległości w domowej biblioteczce z powodu braku czasu i tak bardzo się niecierpliwię kiedy je będę mogła przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie, gdy ksiazka czeka, a czas nie pozwala po nia siegnac. Moze na urlopie sie uda?
      Pozdrawiam)

      Usuń
    2. Nie ma urlopu od małego dzidziucha, hi, hi:))) ale staram się nadrabiać zaległości choć przez kilka minut dziennie, np. podczas jej usypiania:) gdy będzie troszkę starsza, sama się czymś zajmie to na własne przyjemności będzie więcej czasu:))

      Usuń
  13. Podpisuję się pod Twoją miłością od książek, również mam to od wczesnego dzieciństwa :) W moim domu książki zawsze były czymś niezwykle wartościowym i dostawaliśmy je na różne okazje od babć i rodziców :)) Do tej pory wiele z nich mam w domu, każda z cudną dedykacją :) Nawet jakiś czas temu pisałam post na ten temat :))
    Pozdrawam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrze do Ciebie na pewno Agnes:) dzieki za komentarz:)
      Ksiazka to byl najlepszy prezent, prawda?;)

      Usuń
  14. Kasiu, jak napisalas pierwsze zdania to jak bym czytała swoje słowa. Nie ważne gdzie, ważne co. Gdy skonczylam 12 lat przeczytałam na wakacjach wszystkie ksiązki z Ania z Zielonego ( moje rowiesniczki dopiero zaczynaly) no i zajelam sie Chmielewska, pozarłam cała na kolejnych wakacjach i czekałam co dalej... potem były oczywiscie podróżnicze... ale jedna ksiazka tytuł został do dziś: po nitce do kłębka... bardzo ją lubiłam. Zresztą wszelkie wątki kryminalne z podszytym humorem, bardzo cenię.
    Książka to papier, druk i zapach.
    Nawet na stojąco byle treść porwała.
    Nie zapomnę jak nie mogłam się oderwać od Maga Johna Fowlesa i gdy się rozczytałam w surrealistycznych książkach... nawet nie pamiętam tytułów, ale uzbierała by się ogromna bilblioteczka. Uwielbiam :)))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, wiedzialam, ze cos nas laczy:))
      I John Fowles, no cos takiego! Bardzo lubie. W domu mam Hebanowa wieze tegoz autora. Dobre.

      Usuń
  15. Mole książkowe istnieją i - nie chwaląc się - jestem tego przykładem. Podobnie jak Ty miałam kiedyś zaprzyjaźnione panie bibliotekarki, które odkładały mi książki, na które "polowałam". Teraz najczęściej kupuję bo jestem zwolenniczką książek w papierowym wydaniu. Do czytnika jakoś nie mogę się przekonać. Brak miejsca jest problemem ale póki co upycham jakoś...Jak się dużo czyta to tę najlepszą wybrać nie sposób chyba. Ale polecam Ci "To wiem napewno" Wally'ego Lamb.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja molem byłam strasznym, a teraz to tak różnie, bo czasu brak. Bywa jednak, że książka tak mnie zaczaruje, że znowu, jak kiedyś, odpływam całkowicie w jej swiat. A dzisiaj ucieszyło mnie bardzo, jak moja siedmiolatka utknęła przy książce. Przeczytała od deski do deski:)
    Kiedyś tworzyłam jakieś listy. Dzisiaj już czytam to, co mnie zainteresuje, wpadnie w rękę przypadkiem. Ksiązki papierowe:) Na razie tylko papierowe, ale może kiedyś zdecyduję się na czytnik, bo rzeczywiście, gdzie to trzymać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Twoje pociechy tez czytaja:)
      Po prostu ksiazek mi szkoda, bo zeby zmiescic nowe, musze cos zrobic ze starszymi, przeczytanymi nie raz .
      A strych to nie jest dobre miejsce. I stad ten czytnik.

      Jeszcze bedziesz miala czas:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Nigdy nie miałam wątpliwości ,że mole książkowe istnieją.Ba, sama starannie wyhodowałam takiego pożeracza książek i już kolejny powoli do molowego przeobrażenia się szykuje ;-)
    Ja też nie wyobrażam sobie domu bez książek i wieczorów (szczególnie jesienno-zimowych) bez nich .Byłoby jakoś pusto i ciasno
    pozdrawiam znad książek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak milo sie czyta takie komentarze:)
      Moje dzieci czytaly duzo, teraz mniej, bo maja filmy w komputerze, skajpy i inne takie;) Troche szkoda, ale mysle, ze do czytania wroca.
      Serdecznosci:)

      Usuń
  18. Kocham ksiązki i ich zapach :)) Kot do tego te z by mi się przydał :))

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie w domu tylko jedna osoba czyta e-booki, reszta uwielbia szelest kartek. Ja już książek nie zbieram, wypożyczam w bibliotece, ale dzieci kupują, a potem wymieniają się z innymi poprzez różne fora internetowe. To też sposób, aby książki powędrowały w świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sie troche skomplikowalo, przez nasz wyjazd z kraju. Biblioteka -marze o wypozyczaniu ksiazek, niestety slabo czytam po francusku, meczy mnie to, nie daje przyjemnosci.
      Ale bywa, ze sie wymieniamy ksiazkami, Chciec, to moc:)

      Usuń
  20. Dom bez książek to pusty dom. Mam sporo książek, są niemal w każdym pomieszczeniu.
    Zawsze czytam przed snem.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jak sie ciesze, ze piszecie tak pozytywnie o ksiazkach:)
      Coraz wiecej domow, pieknie umeblowanych, ale bez ksiazek..
      Pozdrawiam Lusiu:)

      Usuń
  21. Piękna Bozia! I lampa i talerz! Aż mnie się odwróciła uwaga od książek, hm.
    Zatem książki to podstawa, a zwłaszcza dla ładnych bibelotów ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kasia, maila Ci posłałam przed chwilą :). Cudownego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzień bez książki to dzień stracony. A gdy gdzieś jadę czytniki zawsze mam ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bez książek i moli książkowych byłoby smutno.
    Ostatnio podpatrywałam koleżankę jak czyta z kindla. To nie dla mnie choć wiem, że praktyczne. Muszę jednak przewracać kartki, czuć zapach papieru i zaszeleścić ;) Do snu mnie to utula.
    Buziaki książkowy molu ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za buziaki;)
      Kindla woze do lekarzy, w sammolocie mam, praktyczny:)

      Usuń
  25. Nasz biblioteczka mieści się w sypialni , bo oboje lubimy poczytać przed zaśnięciem lub sięgnąc po książkę w czasie bezsennej nocy. Księgozbiór najwięcej zawiera książek i podręczników matematycznych bo oboje jesteśmy matematykami . Te książki są wertowane non stop , bo związane są z pracą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, ta Twoja precyzja stad sie bierze! Podziwiam matematykow za ich zdolnosci:)))
      Buziaki:)

      Usuń
  26. Jeśli chodzi o książki, to trudno byłoby mi wybrać ulubioną 10-tkę, ponieważ bardzo dużo czytam, różnorodnej literatury. Jej tematyka zależy od wielu zmiennych - nastrój, etap w życiu, smutek, radość, fascynacją konkretną postacią. Muszę chyba napisać posta o książkach, do których wracam, albo mam zamiar wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz, chetnie poczytam o Twoich ksiazkowych milosciach:))

      Usuń