a dziś nawet 201.000 wejść na bloga:))
Jestem Wam wdzięczna, że tu zaglądacie, że zostawiacie po sobie
ślad, w postaci komentarzy.
Blog-mój mały, kolorowy świat:)
Dziękuję!!!
Zrobiłam kilka kolaży z naszego retro domu, w którym jak
wiecie-króluje niebieski, ale nie niepodzielnie:)
Kwiaty i wnętrza;)
Dobrej nocy!









Niezwykle interesująco i pięknie w Waszym domu Kasiu :)))
OdpowiedzUsuńMario, jesli tak to widzisz, to bardzom zadowolniona:))
UsuńJak pięknie, Kasiu! Kolejnych 200 000, a potem następnych i następnych!
OdpowiedzUsuńOlu KOchana, dziekuje, ostatnio -licznik przyspieszyl:)
UsuńBardzo urokliwe te niebieskości i inne kolorki też. Dalszych 200 000 i więcej wejść zyczę.
OdpowiedzUsuńŁadnie by wyglądała u Ciebie ceramika z Bolesławca, niebieskiego tam duzo.
Ewuniu, Boleslawiec u mnie bardzo obecny:) Dobrzez zaakcentowany, jakos zdjec z nim malo:)A lubie te ceramike ogromnie:)
UsuńDziekuje i moc serdecznosci sle:)
Widać, Kasiu, dużo serducha w Twoim domu. Wszystko dodane z wielkim pietyzmem. Buziaki.
OdpowiedzUsuńDziekuje, usciski sle:)
UsuńMiło u Ciebie i romantycznie :)
OdpowiedzUsuńMyslalam w pewnym momencie mego zycia, ze sie wyzbylam romantyzmu, a tu w domu jednak dal o sobie znac:) POzdrawiam:)
UsuńPiękne kadry. Jaki dom taki blog, miło, pięknie i przytulnie. Gratuluję takiej ilości wejść : )
OdpowiedzUsuńMysiu, dziekuje. Dom i blog -odskocznia od zametu:)
UsuńPiękny dom i przytulny. Blog lubię bardzo i gratuluję ilości wejść. Niech się dalej pisze on. Pozdrowienia
OdpowiedzUsuńIzydoru, niezwykle mnie zawsze raduje, Twoja tu obecnosc:) Dziekuje:) Mam nadzieje, Ci kiedys zobaczyc u wrzeciona;)
UsuńPięknie u Ciebie. Kolejnych tysięcy wejść życzę.
OdpowiedzUsuńBasiu, dziekuje.
UsuńMojego ukochanego kobaltowego koloru masz sporo i pięknie go eksponujesz.
OdpowiedzUsuńGratuluję 200 tysięcy i życzę wielu kolejnych setek.:))
Ma cos w sobie ten kobalt, wyrazny i elegancki:)
Usuńdziekuje:)
Masz piękny dom:) Śliczny wystrój i czuć w nim "te" klimaty:)Gratuluję liczby odwiedzin i życzę następnych tyle:)
OdpowiedzUsuńJaskolko:)) Wiem, ze Ty duzo dostrzegasz, wiec dziekuje za "te"klimaty, to znaczy, ze dusza jest:)
UsuńDziekuje i sciskam, i marzy mi sie spotkanie nasze:)
W każdym zakątku wyczuwa się piękno Twego domu.Dobierasz przedmioty z wielkim wyczuciem a to tworzy niepowtarzalnośc!:)Gratuluję odsłon:))))
OdpowiedzUsuńPrezentacja tabliczek - rewelacja!
Lilla, co za mile slowa! merci:) Galeryjka -rosnie w eksponaty, az sie sama dziwie:)
UsuńŻyczę powodzenia w dalszym blogowaniu:)))Twój dom jest piękny:))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńReniu, bardzo dziekuje, ze tu u mnie bywasz, komentujesz, serdecznosci sle:)
UsuńPowodzenia Kasieńko w dalszych odsłonach! Uściski ciepłe przesyłam! :)
OdpowiedzUsuńKolejnych tysięcy wejść Ci życzę! ,)Czwarty kolaż od góry bardzo mi się podoba...... ;)
OdpowiedzUsuńBrawo, nich Ci się dalej licznik szybko kręci. Lubię niebieski kolor i podziwiam jak masz ślicznie w domu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKasiu, uwielbiam Twoje niebieskości ! Gratuluję 200 tysięcy, i życzę sobie i nam wszystkim wielokrotności. Albowiem, że tak powiem, cieplutko tu i bardzo sympatycznie ♥
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziekuje Ewuniu:)
UsuńUwielbiamy Tu zaglądać, czytać ciekawe opowieści o podróżach, podziwiać perełki wyszperane na targach staroci. To ta atmosfera nas przyciąga i piękne zdjęcia. A u Ciebie w domu mogła bym się zasiedzieć:)))
OdpowiedzUsuńEWa, ja mam nadzieje, ze to sie kiedys zdarzy:) Kanapa, kawa, kolacyjka i takie tam, pogaduchy do switu:)
UsuńZaglądam i zaglądać będę, a co! Dobijemy kiedyś do 2 milionów:))
OdpowiedzUsuńO, to dopiero liczba;) Buziaki Mnemo:)
UsuńSo beautiful picture ...i love the vases with flowers
OdpowiedzUsuńso colorful ...have a nice weekend
Thank you my dear Nieneke:)
UsuńGratuluję :) Piękne zdjęcia cudnego wnętrza :D Buziaki
OdpowiedzUsuńGratuluję i życzę dalszych blogowych odwiedzin.
OdpowiedzUsuńNiebieski to mój ulubiony kolor.
Pozdrowionka wielkie:)
Sporo nas, fan klub niebieskosci mialby sporo czlonkin:))
Usuńkolejnych tysięcy odwiedzin. Gratuluję !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Gratuluję tylu odwiedzin Kasiu.Piękne kadry pokazałaś.Buziaki i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!:-***
OdpowiedzUsuńDziekuje za zyczenia, mile slowa, odwiedziny:) Wszystkim!!!
OdpowiedzUsuńGratuluję, Miło po prostu do Ciebie zaglądać :)
OdpowiedzUsuńlena
tysięcy milionów wejść Kasia, niech się kręci!!!
OdpowiedzUsuńKadry z domku klimatyczne i wiesz co,
ostatnio ,,chodzi za mną,, soczysty niebieski- śliczny jest!!!
i jeszcze mocna wyrazista zieleń...to wszystko przez tą szarą ponurą zimę :(
U Ciebie pieknie sie czerwien-czerwieni:)))
UsuńAle soczysty niebieski, czemu nie:))
Buziaki:)
Ein riesiges Dankeschön an DR. REETHESH für die großartige Hilfe, die er mir geleistet hat. In den vergangenen fünf Monaten gab es zwischen meinem Mann und mir heftige Streitigkeiten, die auf eine Scheidung hinausliefen. Eigentlich waren wir ein glückliches Paar und verstanden uns bestens. Am 14. Februar dieses Jahres waren wir noch gemeinsam ausgegangen – alles war in bester Ordnung –, doch kurz darauf begannen die Probleme. Am 10. März hatte er einen wichtigen Termin für ein Vorstellungsgespräch, den er auch wahrnahm. Im selben Monat begannen Anrufe und Nachrichten von einer unbekannten Nummer; man fragte ihn, wann man sich wiedersehen würde. Als ich ihn darauf ansprach, behauptete er, es sei nur eine Freundin, die sich nach ihm erkundigen wollte. Da sich die Vorfälle wiederholten, hakte ich erneut nach – und so kam es zum Streit zwischen uns. In der darauffolgenden Woche eröffnete er mir dann, dass er sich scheiden lassen wolle. Er packte seine Sachen und verließ das Haus. Ich war untröstlich und voller Schmerz, denn ich liebte meinen Mann. Zudem hatte ich das Gefühl, dass er gar nicht aus eigenem Antrieb handelte. Am 15. Mai erhielt ich ein Schreiben vom Gericht mit der Aufforderung, die Scheidungspapiere zu unterzeichnen. Während wir uns im Juni und Juli einen langen Schlagabtausch lieferten, riet mir mein Anwalt schließlich, aufzugeben; er sah keine Möglichkeit mehr, etwas zu bewirken, und der letzte Gerichtstermin war für den 5. September angesetzt. Gerade als ich mich schon damit abgefunden hatte, alles zu verlieren, riet mir mein Cousin, mich an DR. REETHESH zu wenden, da er überzeugt war, dass dieser mir helfen könne. Ich kontaktierte DR. REETHESH und schilderte ihm die gesamte Situation. Er bat mich, ihm Fotos von meinem Mann und mir zu schicken sowie die Kosten für die benötigten Utensilien zu übernehmen. Ich beglich alle anfallenden Kosten. DR. REETHESH fand heraus, dass die Anwältin meines Mannes hinter all den Streitigkeiten steckte; sie hatte einen bösen Liebeszauber auf ihn gelegt, um ihn mir wegzunehmen. DR. REETHESH versicherte mir, dass mein Mann am Tag der letzten Gerichtsverhandlung zur Besinnung kommen und mich um Verzeihung bitten würde. Und tatsächlich: Am 5. September – dem Tag der letzten Anhörung – geschah genau das. Vor allen Anwesenden im Gerichtssaal bat mich mein Mann um Verzeihung und entschuldigte sich bei mir. Außerdem gestand die Anwältin, dass sie hinter allem steckte, und bat mich, ihr ihr Fehlverhalten zu verzeihen. Während Sie dies heute lesen, sind mein Partner und ich wieder zusammen – unsere Beziehung ist stärker und besser als je zuvor. Sie können sich ebenfalls an DR. REETHESH wenden, wenn Sie Hilfe benötigen. Kontaktieren Sie ihn per WhatsApp unter +2349012999010 oder per E-Mail: reethesh60@gmail.com
OdpowiedzUsuń