Nie jeżdżę konno, towarzyszę mojej córce, która
próbuje odbudować relacje z końmi, po wypadku.
Na razie -wszystko idzie dobrze.
A ja mogę je głaskać, przytulać i sfotografować.
Frajda!!!
Posta dedykuję Kretowatej z bloga http://wiejskoczarodziejsko.blogspot.fr/
Już ona wie, dlaczego..:)
Diega -już prawie gotowa:)
To tez mieszkaniec stadniny.
Piękna Brenda...
A wszystko to , pośród takich widoków.
Dobrej nocy!