środa, 16 sierpnia 2017

Monemvasia.

                                                Przyznam, że nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. 
                             A jest cudem natury i architektury. Skała na której zbudowano miasto, jest
                                                              połączona z lądem wąską groblą. 
                               Niełatwo się tu dostać teraz. A i kiedyś był dostępna tylko od morza. Stąd nazwa.
                                                      "Mone" i "emvasi" co oznacza:jedno wejście.
                                           Była przez wieki ważnym portem handlowym i ze względu
                                                na swe strategiczne położenie-łakomym kąskiem.
                               Najpierw bizantyjska, potem zdobyta przez Franków, Wenacjan, Turków.
                                                                  Od 1821 roku - grecka.
       Tu ,świetnie opisana historia Momevasi.http://www.moja-grecja.pl/perelki.php?str=monemvasia





                                    Zmierzamy w jej kierunku. Skała bywa nazywana greckim Giblartarem.







                                                   Pozwalam sobie wstawić zdjęcie z internetu.




                          W Monemvasi nie jeżdżą samochody,  bagaże noszą wynajęci przez hotele bagażowi.
                             Albo przewożą je na taczkach, bo uliczki maleńkie, kręte, często bardzo strome.
                                                      Stopniowo odkrywały przed nami swoje tajemnice.
                                            A to ogród schowany za załomem muru, a to kopuła kościólka.
                                                              A to nagle-otwarty widok na morze.
                                                                                Zobaczcie sami...



                                                       Jedynym minusem był czterdziestopniowy upał.
                                        Choć udało się nam trochę schłodzić , podczas kąpieli  w morzu.















                         Fragmenty górnego miasta (na skale powyżej kościołów) , które obecnie jest w ruinie.



























 















                                                                    Widok z górnego miasta.
                                                    O poranku, gdy było  jeszcze w miarę chłodno.













                                         Jedyny ocalały kościół Górnego Miasta- pod wezwaniem św. Zofii.













 













 







                                         Restauracje i sklepiki , kuszące zapachy, nie oparliśmy sie;)






















                           Krwawa Mary(ma dużo potasu!!) i Skyfall2-nagrodzony drink*-ugasiły pragnienie;)








                                                   Choć najchętniej, zrobilibyśmy to co koty:)


























                                Ja tu jeszcze kiedyś wrócę-najpewniej którejś jesieni. Podobno, też jest pięknie.
                                                           A na pewno nie tak gorąco, jak w czerwcu.

                                                Ostatni widok z okienka  w kafejce i...kierunek Nafplion.







                                           Ale o tym opowiem może , podczas długich jesiennych wieczorów.
                                                                Miło będzie powspominać gorące dni.

                                                                        A dla Kurek -bonus:))))
                                              Koty, psy i grajki z ceramiki. Z Monemvasi-oczywiście.























            * drink na bazie soku gruszkowego i grepfruta, zdobył duże uznanie  i nagrodę w konkursie  dla barmanów w Pradze.


                                                              Dziękuję, żę podróżujecie ze mną:)


26 komentarzy:

  1. Od samego ogladania juz sie spocilam, nie wiem jak Ty to wytrzymalas. Widoki zaiste cudne, ale na zdjeciach. Nie pojechalabym tam latem za zadne pieniadze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko, ja tez nie. Ale co zrobic, skoro taka date slubu wybrano?:)))A jak wiesz, najpierw bylismy na weselisku w Sparcie:)

      Usuń
  2. Co za piękne i czarująca miejsce aż się rozmarzyłam. Cudowne widoki a ten kot na murki rozczula. Jednym słowem - BAJECZNIE.
    Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Z ciekawością oglądam Wasze relacje z zagranicznych wojaży, bo mi się nie udało w tym roku wybrać za granicę. A śródziemnomorskie klimaty są bardzo pociągające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holly, ja troche inne klimaty prefeuruje, no ale skoro juz tam bylismy;) Okazalo sie, ze gdy sie jest na plazy, potem w wodzie, potem sie saczy cos zimnego w cieniu, to i te temperatury jakies znosniejsze;)A tak serio, zdziwiona bylam moja niewiedza, o tylu unikalnych miejscach!

      Usuń
  4. piekne widoki ,ale temperatura masakra ;)
    ja kiedys Marakesz zwiedzając w marcu miałam 50 stopni nie da sie ,a drink musiał być pyszny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosz, nie do zniesienia. W Atenach w tym czasie bylo 48...Zamknieto wejscie na Akropol, co by ludzie tam nie pomdleli.

      Drinki-najzwyzszej proby!

      Usuń
  5. Aż trudno uwierzyć że to istnieje naprawdę:)))cudnie tam:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, ano wlasnie, musielismy sie uszczypnac. Serdecznosci:)

      Usuń
  6. Urokliwe miejsce i cudowne zdjęcia! Gratuluję samozaparcia przy zwiedzaniu w taaaaakiej temperaturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, cudowne, takie jakies , jaky to ujac-z dobra energia.
      Na szczescie mielismy dobrze klimatyzowany pokoj! I udalo sie nam przekapac w morzu, co dalo troche wytchnienia. Dziekuje i pozdrawiam goracooo;)

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia, piękne miejsca, ale zwiedzanie dla mnie to zdecydowanie nie o tej porze roku. Tym bardziej podziwiam.
    Pozdrowionka.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latwo nie bylo;) Dlatego do niektorych miejsc trzeba wrocic, bo mamy niedosyt.Usciski:)

      Usuń
  8. A cóż to za prześliczne różowe listki? kwiatki? Widoki zapierające dech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, bugenwilia, ktora tam kwitnie obficieee:) Tu sie nie chce udac.

      Usuń
  9. DZIĘKUJĘ za piękną wycieczkę, cudowne miejsce, szkoda że przyszło zwiedzać w takiej temperaturze.
    W sklepie z winami i różnośćiami na sznurku prócz papryczek co jeszcze wisi? Wygląda jak kawałki drewienek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, nie pomyślałam, może być cynamon.

      Usuń
  10. Rzeczywiście przepiękna perełka ! Niesamowite widoki. Ale w takiej temperaturze to bym nawet nie drygnęła ani rączką, ani nóżką. Bym wlazła w morze i siedziała do wieczora :) Ceramika kotowa bardzo śliczna, choć i grajki też mi się bardzo podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, o ile sie dalo, to tez wlazilim;) I wiesz co , infrastruktura plazowa w Grecji, najlepsza na swiecie. Parasole, lezaki, przebieralnie, prysznice wuceciki i bary. Wszycko dostepne. I ciepla m czysta woda.

      Usuń
  11. Piękne miejsce. Aż się nie chce wierzyć że takie perełki można jeszcze odkryć trzrba tylko wiedzieć gdzie :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak:) Ile jeszcze na nas czeka:) Buziaki;)

      Usuń
  12. Thank you for tonns of holiday feelings.
    Happy days
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  13. What a charming place to visit. Love those whimsical cats and the tall people with their instruments. Such a lovely post, friend. : )

    ~Sheri

    OdpowiedzUsuń