środa, 22 marca 2017

Fijołki mam w głowie:)


                         Po prawdzie, to powinno być: "Zielono mam w głowie i fiolki w niej kwitną".*
                                                      Wiosenny wiatr, przywiał dobra energię.
                                                                  Kocham tę porę roku!











                               I tak: oprócz fioletu i zieleni w głowie, mam na dłoniach i ubraniu-niebieski.
                              Wykorzystałam cudowną zeszłotygodniową pogodę, na wiosenne porządki.
                                                             I malowanie. Kota oszczędziłam;)














                                Jak już posadzę kwiatki, poustawiam doniczki, to pokażę, co z tego wyszło.



                                                   A tymczasem, życie w ogrodzie -ruszyłooo:)

























                                                                         Toaleta po robocie:)






* Wiersz Kazimierze Wierzyńskiego.
  ZIELONO MAM W GŁOWIE

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu. Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.



24 komentarze:

  1. Aż miło popatrzeć na Twoją wiosenną energię:))u nas wciąż zimno,nawet zwykłe grabienie ogródka niemożliwe:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzis i wczoraj, u ans tez raczej chlodno, ale w zeszlym tygodniu melismy -lato:) Czego i Tobie Reniu zycze:)

      Usuń
  2. No pięknie, kot szczęśliwy, że uniknął przemalowania : ) U nas forsycja jeszcze w zielonych pąkach, ale dwa fiołki w ogrodzie znalazłam. Bądźmy Wiosną dla innych ludzi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot na dodatek bardzo mnie pilnowal, zebym sie z tym pedzlem nie rozpedzila:)
      Badzmy:))

      Usuń
  3. Widzę, że masz czerwoną porzeczkę ozdobną:) Też mam, ale moja jeszcze listków nie wypuściła, nie mówiąc o paczkach i kwiatach. I fiołki też jeszcze "zimowe". Kota zostaw, jaki szary akcent musi być dla kontrastu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskolko, posadzilismy ja chyba ze trzy lata temu. Dobrze sie przyjela:) Szary bardzo lubie, wiec kota nie tykam:))) Buziaki:)

      Usuń
  4. Dziś zimno, deszczowo, ale forsycja kwitnie w wazonie, a w drodze z pracy widziałam fiołki w czyimś ogródku (ode mnie gdzieś wywędrowały i słuch po nich zaginął ;) Mimo zimna wiosenne pozdrowienia ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslisz, ze przejda przez moj ogrodek i pojda dalej? To mozliwe, bo zupelnie nie wiem skad sie wziely:)
      Niech i u Was sie wiosna rozbucha:)

      Usuń
    2. Fiołki są wędrujące. Miałam je kilka lat w ogródku (też nie wiadomo skąd) i co roku pojawiały się w innym miejscu. To było bardzo ekscytujące, szkoda, że się wyprowadziły.

      Usuń
    3. Olu , no widzisz, nie wiedzialam o tym! :) A one juz dzis na trawniku nawet sa. jakby maszerowaly w swiat. Mam wrazenie, ze to ptaki je posialy:)

      Usuń
  5. Masz szczęście kotku, że Cię oszczędzono przy malowaniu na niebiesko :). Wiosna ruszyła i chce się żyć patrząc na kwiaty i kolory. POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle, to ma nawet troche smutno, ze tyle sie czeka, a potem jest juz -po wiosnie.
      Serdecznosci sle:)

      Usuń
  6. Dobrze, że kociczce się udało ;)
    Fajnie popatrzeć na wiosenne zdjęcia, u nas takie widoki dopiero za kilka tygodni pewnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio, jak przygrzeje, to pewnie za momencik:))

      Usuń
  7. Kocham fiołki, bardzo już wiosennie u Ciebie. U nas dzisiaj bardziej listopadowo było, szaro i mokro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, u nas tez, ale znowu sie szykuje zmiana na lepsze. Dmucham, moze przedmucham do Polski te dobra pogode;)

      Usuń
  8. Malowanie wyszło znakomicie .Dobrze , że kicia ostała się tygryskiem. Prawdziwie wiosennie już u Ciebie. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię ten wiersz Wierzyńskiego, u nas forsycja zaczyna rozkwitać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie dopiero dzisiaj zaświeciło słońce a tak to ponuro i buro było. Bardzo ciekawa jestem co wymyśliłaś :D
    Zajrzyj proszę do mnie może mi coś podpowiesz z aranżacją przy domową od strony północnej :) I nie chodzi mi o kwiatki ale ogólnie o całość tego mojego miejsca.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Drzewa u Ciebie kwitną, to naprawdę wiosna ruszyła. U mnie fiołki trzymają się ziemi, a drzewa swoje pączki w ryzach. Ale zaczęły kwitnąć pierwsze tulipany :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękna wiosna u Ciebie, u mnie jeszcze szaro, krokusy kwitną już całymi kępami, ale cóż z tego, jak nie ma słońca i są skulone i zmarznięta :( Mam nadzieję, ze już lada chwila się ociepli.
    Fiołeczki, po prostu kocham <3
    Ściskam, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdraszczam takiej wiosny pełną gębą, u nas na Podlasiu , na tej polskiej Syberii to jeszcze nawet najwcześniejszych kwiatków nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to nie jest jednak moj ulubiony zakatek kraju(pod wzgledem klimatu).

      Usuń
  14. Kasiu,
    zazdroszczę tej wiosny. U mnie szaro i bezlistnie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń