pierwszy dzień, drugi dzień, trzeci dzień i
znów bez chmur...
Któż nie zna piosenki Dzieci Pireusu z filmu Nigdy w niedzielę...
https://www.youtube.com/watch?v=k3HyKQZR2zc
Towarzyszyła nam podczas pobytu w Atenach.
Podobnie jak słońce;)
Zaczynając dzień w takich okolicznościach przyrody,
od razu wpada się w dobry nastrój.
Ogromna bugenwilia...
Po prawej stronie tawerna, w której przekąsiliśmy co nieco :)
A nazywała się, jakżeby inaczej...Zorba:)
Ciastkarnie otwarte do późnych godzin nocnych
Tradycyjne komboli
Odrestaurowana Akademia Ateńska
Atena-czuwa
Po Atenach można się włóczyc godzinami...
Jednak głównym powodem naszej podróży do Aten było
wielkie greckie wesele.
O którym napiszę w następnym poście. Niestety z wesela
prawie nie mam zdjęć..
Ale za to, cudowne wspomnienia:)