Już za chwilkę Nowy Rok. A mnie wpadły w oko zdjęcia z 2017 roku.
Trochę jesieni, ogrodu, porcelany, domu...
Tego co lubię, co mnie otacza, trochę moich niebieskości przeróżnych.
Trudno mi uwierzyć, że to zdjęcia sprzed dwóch lat...
Niech się realizują Wasze pasje i marzenia w Nowym Roku!
Dzisiaj te jakże słoneczne zdjęcia wzbudzają moją tęsknotę za słońcem, którego nie widziałem już na pewno z 2 tygodnie, grudzień nas nie oszczędza niestety... Samych pomyślności na nadchodzący rok! Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie na noworoczne rozdanie! :)
Ach jakaż to uciecha dla oka tyle słonecznych kolorów, kiedy od dawna słońca nie było. Życzę Ci dobrych dni w Nowym Roku, niech Ci błękitnieją, kwitną radością, przyniosą szczęście.
Witaj po raz pierwszy w Nowym Roku. jak widzę podobnie jak ja, dostałaś wiele życzeń. Ja dodatkowo miałam jeszcze urodziny i do dzisiaj nie uporałam się z odpowiedzią na wszystkie piękne życzenia. Przepraszam zatem, że dopiero teraz odpowiadam. W tym roku mam tylko jedno życzenie. Bardzo chciałabym, aby ten rok był dla mnie szczęśliwszy. Mam nadzieję, że Tobie ten rok przyniesie też wiele radości. Życzę więc nam, abyśmy mogły doświadczyć spełnienia składanych życzeń. Ponoć czasem jestem czarownicą i chociaż nie mam swojej magicznej różdżki to chciałabym Ci wyczarować na Nowy Rok same kolorowe dni
Ile razy znajdę się tu, na Twojej stronie, tyle razy dociera do mnie piękno, szyk,elegancja. Niech ten rok przynosi tylko dobre i serdeczne wydarzenia.
Kasiu!! czy mozesz przeslac mi dane tych apartamentow, ktore wynajmujesz kiedy wizytujesz Warszawe? znajomi przyjezdzaja w maju i szukaja czegos takiego...napisz na moj mail.. grazynamendoza@hotmail.com
So many lovely things on here today. That yellow tea cup is gorgeous. The little musical angel is sweet. And the owl is cute. Oh, what a lovely white rose.....and daisies remind me of my mom.
Powiem tak od siebie czysto prywatnie i w sekrecie, że wcale nie podoba mi się ta przerwa w prowadzeniu przez Ciebie bloga :) Mam nadzieję, że wszystko w porządku :) Pozdrawiam z utęsknieniem
Ein riesiges Dankeschön an DR. REETHESH für die großartige Hilfe, die er mir geleistet hat. In den vergangenen fünf Monaten gab es zwischen meinem Mann und mir heftige Streitigkeiten, die auf eine Scheidung hinausliefen. Eigentlich waren wir ein glückliches Paar und verstanden uns bestens. Am 14. Februar dieses Jahres waren wir noch gemeinsam ausgegangen – alles war in bester Ordnung –, doch kurz darauf begannen die Probleme. Am 10. März hatte er einen wichtigen Termin für ein Vorstellungsgespräch, den er auch wahrnahm. Im selben Monat begannen Anrufe und Nachrichten von einer unbekannten Nummer; man fragte ihn, wann man sich wiedersehen würde. Als ich ihn darauf ansprach, behauptete er, es sei nur eine Freundin, die sich nach ihm erkundigen wollte. Da sich die Vorfälle wiederholten, hakte ich erneut nach – und so kam es zum Streit zwischen uns. In der darauffolgenden Woche eröffnete er mir dann, dass er sich scheiden lassen wolle. Er packte seine Sachen und verließ das Haus. Ich war untröstlich und voller Schmerz, denn ich liebte meinen Mann. Zudem hatte ich das Gefühl, dass er gar nicht aus eigenem Antrieb handelte. Am 15. Mai erhielt ich ein Schreiben vom Gericht mit der Aufforderung, die Scheidungspapiere zu unterzeichnen. Während wir uns im Juni und Juli einen langen Schlagabtausch lieferten, riet mir mein Anwalt schließlich, aufzugeben; er sah keine Möglichkeit mehr, etwas zu bewirken, und der letzte Gerichtstermin war für den 5. September angesetzt. Gerade als ich mich schon damit abgefunden hatte, alles zu verlieren, riet mir mein Cousin, mich an DR. REETHESH zu wenden, da er überzeugt war, dass dieser mir helfen könne. Ich kontaktierte DR. REETHESH und schilderte ihm die gesamte Situation. Er bat mich, ihm Fotos von meinem Mann und mir zu schicken sowie die Kosten für die benötigten Utensilien zu übernehmen. Ich beglich alle anfallenden Kosten. DR. REETHESH fand heraus, dass die Anwältin meines Mannes hinter all den Streitigkeiten steckte; sie hatte einen bösen Liebeszauber auf ihn gelegt, um ihn mir wegzunehmen. DR. REETHESH versicherte mir, dass mein Mann am Tag der letzten Gerichtsverhandlung zur Besinnung kommen und mich um Verzeihung bitten würde. Und tatsächlich: Am 5. September – dem Tag der letzten Anhörung – geschah genau das. Vor allen Anwesenden im Gerichtssaal bat mich mein Mann um Verzeihung und entschuldigte sich bei mir. Außerdem gestand die Anwältin, dass sie hinter allem steckte, und bat mich, ihr ihr Fehlverhalten zu verzeihen. Während Sie dies heute lesen, sind mein Partner und ich wieder zusammen – unsere Beziehung ist stärker und besser als je zuvor. Sie können sich ebenfalls an DR. REETHESH wenden, wenn Sie Hilfe benötigen. Kontaktieren Sie ihn per WhatsApp unter +2349012999010 oder per E-Mail: reethesh60@gmail.com
Zdjęcia śliczne:))Pozdrawiam serdecznie i również szczęśliwego roku życzę:))
OdpowiedzUsuńReniu , dziekuje.
UsuńWszystkiego dobrego i zdrowego w Nowym Roku Kasiu ��
OdpowiedzUsuńMajeczko, dziekujemy! Wam rowniez samych szczesliwosci!
UsuńTrochę lata w zimie??? Wszystkiego naj w Nowym Roku.:-)
OdpowiedzUsuńDziekuje:)
UsuńDzisiaj te jakże słoneczne zdjęcia wzbudzają moją tęsknotę za słońcem, którego nie widziałem już na pewno z 2 tygodnie, grudzień nas nie oszczędza niestety... Samych pomyślności na nadchodzący rok! Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie na noworoczne rozdanie! :)
OdpowiedzUsuńPrzylece za chwilke:) dziekuje Maks:)
UsuńBrak kwiatów mi :))
OdpowiedzUsuńKasiu wszystkiego pięknego na Nowy Rok!
Mnie tez, bardzoooo. Dziekuje!!
UsuńWszystkiego dobrego na ten Nowy Rok. Pozdrawiam .
OdpowiedzUsuńDziekuje Marysiu Droga:)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńŻyczenia noworoczne wśród kwiatów z przyjemnością przyjmuję i samych dobroci i szczęścia w przyszłym Roku Tobie życzę !
Kochana Grazynko, zdrowia na ten Nowy Rok! I dziekuje!
UsuńThanks:)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego, Kasiu na nowy rok :))
OdpowiedzUsuńZdjęcia cudne, bo takie wiosenne i kolorowe ♥♥♥
Ach jakaż to uciecha dla oka tyle słonecznych kolorów, kiedy od dawna słońca nie było.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci dobrych dni w Nowym Roku, niech Ci błękitnieją, kwitną radością, przyniosą szczęście.
Przepięknie jak zawsze u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w nadchodzącym Nowym Roku :)
Pięknie wokół Ciebie, bo masz piękną duszę :)
OdpowiedzUsuńDobrego roku ! I zdrowia dla Ciebie i Twojej rodziny!!!
Za życzenia dziękuję ♥
Piękny misz-masz :) Dobrego roku, radości, zdrowia i wszystkiego najlepszego ♥
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku :-).
OdpowiedzUsuńWitaj po raz pierwszy w Nowym Roku.
OdpowiedzUsuńjak widzę podobnie jak ja, dostałaś wiele życzeń. Ja dodatkowo miałam jeszcze urodziny i do dzisiaj nie uporałam się z odpowiedzią na wszystkie piękne życzenia. Przepraszam zatem, że dopiero teraz odpowiadam.
W tym roku mam tylko jedno życzenie. Bardzo chciałabym, aby ten rok był dla mnie szczęśliwszy.
Mam nadzieję, że Tobie ten rok przyniesie też wiele radości.
Życzę więc nam, abyśmy mogły doświadczyć spełnienia składanych życzeń.
Ponoć czasem jestem czarownicą i chociaż nie mam swojej magicznej różdżki to chciałabym Ci wyczarować na Nowy Rok same kolorowe dni
Kasiu!
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci szczęśliwego i pomyślnego Nowego Roku.
Wszystkiego co najlepsze na cały 2019 rok !
OdpowiedzUsuńKasiu, niech wszystko się ułoży na swoim miejscu, niech zapanuje spokój i dobrostan. Ściskam.
OdpowiedzUsuńInteresujący miszmasz :)
OdpowiedzUsuńWspaniałego Nowego Roku :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, taki miszmasz pięknie się prezentuje.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ile razy znajdę się tu, na Twojej stronie, tyle razy dociera do mnie piękno, szyk,elegancja.
OdpowiedzUsuńNiech ten rok przynosi tylko dobre i serdeczne wydarzenia.
Kasiu!! czy mozesz przeslac mi dane tych apartamentow, ktore wynajmujesz kiedy wizytujesz Warszawe? znajomi przyjezdzaja w maju i szukaja czegos takiego...napisz na moj mail..
OdpowiedzUsuńgrazynamendoza@hotmail.com
Usciski sle!
Wszystkiego najlepszego w nowym roku Kasiu :) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńSo many lovely things on here today. That yellow tea cup is gorgeous. The little musical angel is sweet. And the owl is cute. Oh, what a lovely white rose.....and daisies remind me of my mom.
OdpowiedzUsuńI hope you have beautiful February days.
~Sheri
wygląda relaksująco!
OdpowiedzUsuńszczęśliwego nowego roku :))
OdpowiedzUsuńkiedy nowe wpisy ?
Kasiu, to już kilka miesiecy. Napisz słówko.
OdpowiedzUsuńPowiem tak od siebie czysto prywatnie i w sekrecie, że wcale nie podoba mi się ta przerwa w prowadzeniu przez Ciebie bloga :) Mam nadzieję, że wszystko w porządku :) Pozdrawiam z utęsknieniem
OdpowiedzUsuńA tak zajrzałam... pozdrowienia zostawiam :)
OdpowiedzUsuńEin riesiges Dankeschön an DR. REETHESH für die großartige Hilfe, die er mir geleistet hat. In den vergangenen fünf Monaten gab es zwischen meinem Mann und mir heftige Streitigkeiten, die auf eine Scheidung hinausliefen. Eigentlich waren wir ein glückliches Paar und verstanden uns bestens. Am 14. Februar dieses Jahres waren wir noch gemeinsam ausgegangen – alles war in bester Ordnung –, doch kurz darauf begannen die Probleme. Am 10. März hatte er einen wichtigen Termin für ein Vorstellungsgespräch, den er auch wahrnahm. Im selben Monat begannen Anrufe und Nachrichten von einer unbekannten Nummer; man fragte ihn, wann man sich wiedersehen würde. Als ich ihn darauf ansprach, behauptete er, es sei nur eine Freundin, die sich nach ihm erkundigen wollte. Da sich die Vorfälle wiederholten, hakte ich erneut nach – und so kam es zum Streit zwischen uns. In der darauffolgenden Woche eröffnete er mir dann, dass er sich scheiden lassen wolle. Er packte seine Sachen und verließ das Haus. Ich war untröstlich und voller Schmerz, denn ich liebte meinen Mann. Zudem hatte ich das Gefühl, dass er gar nicht aus eigenem Antrieb handelte. Am 15. Mai erhielt ich ein Schreiben vom Gericht mit der Aufforderung, die Scheidungspapiere zu unterzeichnen. Während wir uns im Juni und Juli einen langen Schlagabtausch lieferten, riet mir mein Anwalt schließlich, aufzugeben; er sah keine Möglichkeit mehr, etwas zu bewirken, und der letzte Gerichtstermin war für den 5. September angesetzt. Gerade als ich mich schon damit abgefunden hatte, alles zu verlieren, riet mir mein Cousin, mich an DR. REETHESH zu wenden, da er überzeugt war, dass dieser mir helfen könne. Ich kontaktierte DR. REETHESH und schilderte ihm die gesamte Situation. Er bat mich, ihm Fotos von meinem Mann und mir zu schicken sowie die Kosten für die benötigten Utensilien zu übernehmen. Ich beglich alle anfallenden Kosten. DR. REETHESH fand heraus, dass die Anwältin meines Mannes hinter all den Streitigkeiten steckte; sie hatte einen bösen Liebeszauber auf ihn gelegt, um ihn mir wegzunehmen. DR. REETHESH versicherte mir, dass mein Mann am Tag der letzten Gerichtsverhandlung zur Besinnung kommen und mich um Verzeihung bitten würde. Und tatsächlich: Am 5. September – dem Tag der letzten Anhörung – geschah genau das. Vor allen Anwesenden im Gerichtssaal bat mich mein Mann um Verzeihung und entschuldigte sich bei mir. Außerdem gestand die Anwältin, dass sie hinter allem steckte, und bat mich, ihr ihr Fehlverhalten zu verzeihen. Während Sie dies heute lesen, sind mein Partner und ich wieder zusammen – unsere Beziehung ist stärker und besser als je zuvor. Sie können sich ebenfalls an DR. REETHESH wenden, wenn Sie Hilfe benötigen. Kontaktieren Sie ihn per WhatsApp unter +2349012999010 oder per E-Mail: reethesh60@gmail.com
OdpowiedzUsuń