środa, 22 marca 2017

Fijołki mam w głowie:)


                         Po prawdzie, to powinno być: "Zielono mam w głowie i fiolki w niej kwitną".*
                                                      Wiosenny wiatr, przywiał dobra energię.
                                                                  Kocham tę porę roku!











                               I tak: oprócz fioletu i zieleni w głowie, mam na dłoniach i ubraniu-niebieski.
                              Wykorzystałam cudowną zeszłotygodniową pogodę, na wiosenne porządki.
                                                             I malowanie. Kota oszczędziłam;)














                                Jak już posadzę kwiatki, poustawiam doniczki, to pokażę, co z tego wyszło.



                                                   A tymczasem, życie w ogrodzie -ruszyłooo:)

























                                                                         Toaleta po robocie:)






* Wiersz Kazimierze Wierzyńskiego.
  ZIELONO MAM W GŁOWIE

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu. Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.



niedziela, 12 marca 2017

Wiosenne zmiany


                              Czerwień kanap, mocno mnie już zmęczyła, więc wróciła szarość, uff;)
          Cenię sobie w tym modelu kanapy, możliwość zmiany aranżacji, poprzez zmianę pokrowców. 
                                                 Dużo to tańsze , od wymiany całego mebla;)












                                               















                                                                             W domu pierwiosnki...







                                                                     i bazie z dzisiejszego spaceru:)
 






                                                       A dziś, odkryłam w mym ogródku-żonkile:)







                                                                      Wiosna , wiosna:)

wtorek, 7 marca 2017

Meteopata

                                                                                 to ja;)
                                 Miałam przygotować piękny, kolorowy post z karnawałowej kawalkady.
                                Tymczasem, przez trzy dni, nie mogłam się pozbyć okropnego bółu głowy.
                                                                    I na paradę, się nie wybrałam.
                                    Przez Francję przetaczały się nawałnice, wichury, ciśnienie wariowało.
                                        I moja głowa też. Może zacznę przepowiadać pogodę? Jak górale?;)
                                  Przygotowałam kilka  karnawałowychch kolaży ze zdjęć, które zrobiłam
                                                 podczas poprzednich kawalkad. Mniejszych i większych.




















                                              I jeszcze kilka zdjęć z netu, tegoroczny karnawał w Miluzie.
                                                            Mimo paskudnej pogody-działo się!






 















                                               A w ogródku tymczasem, ruch. Gdy tylko wyjdzie słońce do
                                                               krokusów zlatują się pierwsze pszczoły.
                                                           Irysy -zaskoczyły mnie swoją obecnością:)















                                                        Cieplych, słonecznych dni Wam życzę.