niedziela, 25 października 2015

Ciąg dalszy nastąpił;)

                                                       Nie wyrobiłam się do północy, choć planowałam.                                                                             Wybaczcie poślizg.
                                Ale pomiędzy gotowaniem zupy z dynii, mieszaniem konfitur z pigwy, musiałam
                                                                          sesję butom zrobić;)
                                                      A one takie zwyczajne, poza tym, że włoskie;)
                                                      Najpierw jednak kolejna porcja zdjęc z Italii.
                                     Jestem zachwycona Portovenere i atmosferą tego maleńkiego miasteczka.
                                                         Może dlatego, żę krąży nad nim duch Byrona?











 




                                   


 




 






                                                    










                                                                                Modlitwa...
















 
                                                              Jeszcze kilka pocztówek z Portofino.
                                    Słuchałam jednym uchem, opowieści rosyjskiej przewodniczki, że Madonna
                               wyprawiła tu swoje pięćdziesiąte urodziny, że Dolce Gabbana, zrobił pokaz mody.
                                                    A niech tam;) Jak dobrze, że byliśmy tu po sezonie..


                                              










 






                                                             Surykatki stoją na straży małego portu;)







                                                     I znowu Lukka, otulona muzyką Pucciniego.














                                                                   Unikalny Piazza dell''Anfiteatro
  





                                                                          I ten sam plac, od tyłu.






                                      Czekał długo, bardzo długo na swoją panią. Przed domem G. Pucciniego.






                                 

                                                                       A ten pod sklepem jubilerskim.






                               

                                             Portal Kościoła Św. Piotra, w którym Puccini grał na organach.
                                                                       Tak, jak  jego dziadek i ojciec.







                                                                     Nie oparłam się lodom))





 




            

                                                                                    Ani limoncello.





                                                                 Ani małym zakupom, jak już wiecie.








 

                                         









                                 Lecę spać, bo padam na dziób. Dobrze, że przesuwamy wskazowki zegara;)
                                                             Może się wyśpię. Pięknej niedzieli!




48 komentarzy:

  1. PIEKNIE, PIEKNIE, PIEKNIE!

    Fajnie, ze wybraliscie sie po sezonie, ale czy tam kiedykolwiek jest po sezonie.... chyba nie:)
    Kasiu, swietne zdjecia oddajace klimat wloskich uliczek. Portofino, Lukka, zachwycaja.
    Limoncello, tylko u nich smakuje najlepiej, musi byc ten klimat i juz.

    Pozdrawiam:)
    Buciorow Ci zazdraszczam najbardziej ( ale tak serdecznie) uwazam, ze Wlosi sa jedyni i niepowtarzalni
    jesli chodzi o produkcje butow i nikt mnie nie przekona, ze jest inaczej.





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner, dziekuje:)
      Limoncello, a wczesciej frutti di mare, no Italia i juz))
      Co do buciorow , to sie zgadzam w calej rozciaglosci. Wzornictwo, wykonanie-Wlosi najlepsi.

      Usuń
  2. Kasiu miejsce tak piękne i urokliwe:))) nawet te rowery w różnych kolorach-i tylko te różowe surykatki mi nie pasują:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surykatki wyjelam troche z kontekstu, bo one sobie stoja w takim portofinskim muzeum na swiezym powietrzu, razem z nosorozcem, i jakimis innymi stworami. Co nawet fajnie wyglada.
      Buziaki Qrko)

      Usuń
  3. What a beautiful town Kate. I must go back to Italy one day. Your pictures have captured the beauty and the story that goes with it. How cute is that puppy in the basket? Oh I love your leather boots...so perfect for autumn.
    Have a good week

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Aida,
      Italy is waiting for you)
      Hugs:))

      Usuń
  4. Ales te buty pokazala! Tak zeby nie pokazac za duzo. :( Ale i z tego fragmenciku podobaja mi sie.
    Hustawki w sklepie z lodami tez, mimo ze zanadto rozhustac sie nie mozna. :))
    Natomiast te rozowe surykatki to jakis horror!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko, noz myslalam, ze ktorys z domownikow zrobi zdjecia moim obutym nogom, ale nie mieli czasu;) A trudno swoim odnozom foty zrobic.

      Rozowe surykatki, to moja wina, bo nie napisalam, ze one nie strasza, tylko sa czescia wystawy , dosc kontrowersyjnej, ale raczej smiesznej, na swiezym poiwetrzu, w Portofino.

      Usuń
    2. Oj, Kaska, a od czego masz w domu lustra? :)))

      Usuń
  5. Przepięknie spostrzegasz świat. Nie wiem ile jest romantyzmu a ile zwykłej bądź niezwykłej pogody ducha i miłości do przyrody ale z przyjemnością zwiedza się razem z Tobą. Bardzo Ci dziękuję, że pokazujesz, dzięki temu i ja siedząc w czterech ścianach mogę zaznać przyjemności podróżowania i zwiedzania a bardzo lubię. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, potrafisz tak czlowiekowi napisac, ze ma mokre oczy, no;) Dziekuje:)))
      Romantyk ze mnie nieprzecietny, zgadlas:))
      Buziole)

      Usuń
  6. Puccini, buty oj cudnie, cudnie...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rose i sporo sklepikow z antykami. Tylko na targ staroci nie trafilam..

      Usuń
  7. Twoje zdjęcia zawsze pobudzają moją wyobraźnię ...;)
    Oczywiście bardzo pozytywnie...mają tyle uroku...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcia! Oczywiście widoki że aż cała się rwę .;)
    A buty - take lube! Przynajmniej teraz gdy szpilki rzuciłam w kąt.

    No i na koniec ta złota kołderka przypominająca że już jesień, ale jaka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz grubsza Mig:)) Juz niedlugo drewa -wylysieja. szkodaa.

      Usuń
  9. Fajna kontynuacja Twojej wyprawy uświadomiła mi podobieństwo tego miejsca do Dubrownika, o którym opisałam u siebie. Ale to nic dziwnego, wszak na to miasto miało wpływ wiele kultur, w szczególności włoska i wenecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tez o tym myslalam, i o Tobie wlasnie)

      Usuń
  10. Jak tam pięknie !!! Nie chcę tu być - chcę być tam !!! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam włoskie klimaty. Szkoda, że prezentacja bucików taka skromna.
    Pozdrawiam. viola

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubie italie, Lukke poznalam , chodzilam sobie sama po uliczkach, Paiazza Anfuteatro bardzo piekna...Portovenere podobne do Cinque Terre, jest zreszta w poblizu...ladnie patrzysz na swiat..juz pialam...a buty, takie jakie lubie a skoro wloskie beda bardzo wygodne i do latania be ograniczen...sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazynko, tak ostatnio sobie wspominalam nasze jesienne spotkanie))) Jak bieglam przez saski. A potem, jak bylo milo z Wami)

      Usuń
  13. Choć przez chwilę poczułam wspaniałe widoki i równie wspaniały śródziemnomorski klimat, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak napiszę, że pięknie, to będzie banał, ale nic innego mi do głowy nie przychodzi :))
    A buty w podobnym odcieniu sobie niedawno kupiłam ;) tyle, że zamszowe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne miejsca są na świecie, ech, żal mnie obleciał, że wszystkiego się nie zdąży:(
    Buty bardzo w moim stylu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanus, coraz czesciej mnie ogarnia zal, ze sie nie zdazy..

      Usuń
  16. Kasiu kolejne piekne zdjęcia z Twojego pobytu we Włoszech zachwycają, chciałabym zobaczyc to Portofino i Portovenere....może kiedyś....bardzo fajne ujęcia różnych miejsc i sytuacji...ja będąc ostatnio w Pałacu Reale w Cacercie myślałam o Tobie....możesz sprawdzic..Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pokazane przez Ciebie miejsca idealnie wpasowują się klimatem w moje gusta - są wąskie uliczki, urocze zakątki, przykuwające uwagę detale i morze! Ja mój włoski debiut będę mieć pod koniec tego roku - lecę na kilka dni do Bergamo, gdzie przywitam Nowy Rok. Już się nie mogę doczekać. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wolę oglądać turystyczne miejsca po sezonie, nie ma tylu turystów i można dostrzec szczegóły. Ładne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zwykle ogladajac Twoje zdjecia, przenosze sie w te miejsca w marzeniach. Dzialaja niesamowicie na wyobraznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. A wonderful post dear friend. Italy is like a second country for me and the area you have visited is one of the prettiest ones. Thanks for sharing!
    Olympia

    OdpowiedzUsuń
  21. Kasia, tyle piękna naraz... Jakby się czas zatrzymał w tych miasteczkach... Aloes mam identyczny!!! Różowe surykatki mnie zbiły z tropu, dobrze, że dodałaś wyjaśnienie:)) Nawet nie wiesz, jak wam zazdroszczę tych wyjazdów... Dziękuję.
    A w Portofino jest jesień już...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, podobaloby Ci sie..Faktycznie, to wrazenie zatrzymania czasu bylo-ale wiesz, tylko dzieki temu, ze trafiliamy juz na out of seazon:)
      Przytulam Cie mocno!

      Usuń
  22. Jak mi sie marzy taka wyprawa...limoncello uwielbiam, chyba nastawię nalewkę cytrynową:) a buty swietne i w moim ulubionym dla butow kolorze- zazdraszczam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Buty fantastyczne:)))miejsce urocze i ślicznie pokazane:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniałe miejsca , cudne zdjęcia. Buty są super !!!! Pozdrawiam ciepło !!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak można nie kochać Italii? Lody mają najlepsze na świecie, limoncello jest cudowne takie schłodzone. Każde miasto i miasteczko to dzieło sztuki, krajobrazy jak marzenie, a ludzie przemili:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzę, że i u Ciebie jesień i sezon na krem z dyni rozpoczęty w pełni! :) A Włochy jak zwykle piękne i czarujące, aż od razu chciałoby się tam przenieść i poczuć klimat tego słonecznego, pachnącego świetnym jedzeniem i winem kraju.

    Pozdrawiam na nowo cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochani, bardzo dziekuje za WSZYSTKIE komentarze. Czasu mi brak, na to by odpowiedziec na kazdy, za co przepraszam, ale kazdy z nich , jest dla mnie cenny)

    OdpowiedzUsuń
  28. Portofino, Luka w jesiennych kolorach wyglądają zjawiskowo.
    Zazdroszczę Ci tego posezonowego wyjazdu.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń