środa, 17 października 2018

Puk, puk

                                                              Czy ktoś tu jeszcze zagląda?
                                 Nie pokazuję wcale mojego ogródka, bo susza sprawia, że
                                                                 wcale mi się nie podoba.
                                          Ostatnio czas spędzam , projektując rabatki od nowa.
                          Muszę posadzić rośliny uwielbiające słońce i bezdeszczową pogodę, może więc
                                                                        kaktusy i palmy?
                                Budleja chyba przetrwa, ale forsycja usycha. Podobnie, jak magnolie.


































                                                   Hibiskus po deszczu. To tak niezwykłe, że musiałam uwiecznić;)





 







                                                                          Dobrze rośnie glicyna, i nawet nam zakwitła!





 







                           Długo nie cieszyliśmy się kwiatami, bo ktoś je ściął. Pewnie na bukiety, z okazji
                                                                  Świętego Urbana...Trudno.
                                   Jeśli macie jakieś rady, dotyczącego tego co sadzić, chętnie przyjmę.
                                                                      I dziękuję, że jesteście!


40 komentarzy:

  1. Oj zdziwisz się ile zaraz osób się odezwie :) Jak fajnie, że jesteś. A może warto zastanowić się nad jakimś pomysłem nawadniania? Mimo suszy jak zwykle wyczarowałaś piękne zdjęcia :)
    Moc uścisków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Jesteś, to dobrze. Szkoda ogródka i kwiatków, dobrze by było gdyby jednak od czasu do czasu padał deszcz. Tymczasem straszą, że będzie tak co roku albo i gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, no wlasnie, widzialam mapy przygotowane przez naukowcow, i wlosy mi deba stanely. Pustynniejemy na calego.

      Usuń
  3. Znów zniknęłaś! Ale już jesteś. Suszę tu też mamy. Kłopot wielki, bo wody w studniach brakuje. Wodociągu nie ma we wsi. W mikroskopijnym ogródku jeszcze tylko nagietki i marcinki kwitna, ale mam jeszcze sporo pomidorów na krzakach i zjadam.
    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że nie znikniesz na długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez w studniach wody nie ma:(A pomidory u sasiadow maja sie dobrze. Ale kwiaty, ktore normalnie kwitly do przymrozkow, cynie, kosmosy, zawilce, dalie, uschly...Ciesze sie Owieczko, ze tu ciagle wpadasz!! Usciski sie!

      Usuń
  4. Cudowne te kwiaty, i pięknie wykadrowane. Pozdrawiam serdecznie :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Puk, puk? Ależ proszę! Zawsze tu chętnie zaglądam, szczególnie gdy widzę piękne kwiaty. U mnie budleja też w tym roku wybujała nadzwyczajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu Kochana:)No wlasnie w tym roku, tych kwiatow u mnie, jak na lekarstwo. Bida;) Motyle wizytowaly krzew?

      Usuń
  6. Zaglądam, zaglądam. Nie ma obaw! Nie umiem pominąć pięknych miejsc, czarownych klimatów i wdzięcznych tematów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, ojej, dziekuje za tyle milych slow. Cudenka tworzysz, zerknelam do Ciebie, podziwiam!

      Usuń
  7. A czy wiesz Kasiu, że na drugim zdjęciu uwieczniłaś fruczaka gołąbka?! To motyl wyglądający jak koliber, raczej rzadki, w każdym razie ja widziałam go może ze 3 razy w życiu. To są właśnie takie małe prezenciki od Matki natury dla nas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzyniu, a polowalam na niego:) Mamy ich tu sporo, zdaje sie , ze i w Polsce coraz ich wiecej. Ostatnio, w Grecji, zobaczylam fruczaka-potwora.:0 No tak, ze dwa razy wiekszego od naszego:)
      I na pazie tez dlugo czekalam. Masz racje, to sa prezenty od Natury, a troche nagrodam za kwiaty w ogrodzie:)

      Usuń
  8. Przez jakiś czas nie otwierał mi się Twój blog, dzisiaj się otworzył! Piękne zdjęcia pięknych kwiatów. Róbmy jak najwięcej, bo jeśli tak dalej pójdzie... u nas nie pada od kwietnia. Dwóch czy trzech przelotnych deszczyków nie liczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana , no wlasnie, zdaje sie, ze byl jakis problem. A z ta susza....nie mam z kim gadac, wszyscy zachwyceni piekna jesienia, goracym latem, a ja usycham.

      Usuń
  9. Pamiętamy, a jakże. Zaglądamy i czekamy, i w końcu się doczekaliśmy.
    Eukaliptus?
    Oliwki?
    Kasztany jadalne?
    Bugenvilla?
    Opuncja?
    Kuflik ( callistemon)?
    Zmiana klimatu otwiera też nowe możliwości.
    U nas podobnie jak u Hany, nie pada od kwietnia ( te drobne, przelotne opady się nie liczą. ) I cienko jest, widać jak natura się męczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, o, widzisz, dzieki, bede czytac o kufliku i eukaliptusie. Dla bugenvilli , jeszcze za zimno. Zal mi cholernie drzew, ktore schna. Patrzec bez bolu, nie moge.

      Usuń
  10. Witaj Kasiu. Zaglądam oczywiście. Mimo suszy piękne okazy się uchowały. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze sprzed tej najwiekszej suszy Marysiu....Sciskam mocno!

      Usuń
  11. U mnie dopiero teraz po letniej suszy odradza się ogród... i najpiękniej wyglądają trawy ozdobne :)
    A ja nadal czekam, kiedy moja glicynia zakwitnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie-trawy. Moze je posadze. Piekne sa, to fakt!A glicynia nas kompletnie zaskoczyla. Po dwoch latach od posadzenia-zakwitla. I oplata-ganek!

      Usuń
  12. Pu puk widzę,że w Twoim blogowym ogródku mnóstwo pięknych kwaitów. Cudownie

    OdpowiedzUsuń
  13. No szkoda tych kwiatów ... dobrze, że w końcu się na blogu pojawiłaś :)
    Co siać i sadzić - myślę, że czas pokaże, czy te susze to już tak na dłużej, czy niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidia, natura moze nas zaskoczyc, to prawda. Usciski sle:)

      Usuń
  14. Co siać? Też chętnie poczytam:) Te kwiaty na zdjęciach wygladają przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, czytam, konsultuje sie, moze zrobie posta na temat zmian w ogrodzie.

      Usuń
  15. What a beautiful butterfly. Hopefully rain will come soon.
    Amalia
    xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Amalia,
      it's still drought:(
      And thank you for your visit!

      Usuń
  16. Stęskniona wracam i ja:) Rzeczywiście w tym roku rośliny dostały mocno od słońca, u nas dodatkowo zniszczył je "mały szczeniaczek" - owczarek niemiecki. Na przyszły rok też muszę przeorganizować nieco przedogródek.
    Paź królowej niesamowicie się prezentuje na budlei.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenko, tak to bywa, ze zwierzakami;) Po sasiedzku mamy boksera. Widze, jak rozrabia;)
      Sciskam mocno:)

      Usuń
  17. Puk puk jestem tu ;-) Cudne foteczki kochana :-)))

    OdpowiedzUsuń