Zwłaszcza, gdy się wyjedzie z kraju. Czas weryfikuje
te stare, szkolne, studenckie. Takie, które
miały być-po grób;) Te prawdziwe-trwają. Mimo dystansu i rzadkich spotkań .
Pięknie jest znaleźć nową przyjaźń.
Maju dziękuję za ten wczorajszy dzień.
Lekko mi było i radośnie:)
Tak, jak być powinno na Marche de Noel, przy grzańcu i kiełbasce;)
Zapraszam na spacer po zimowym Colmar.
Maja prowadzi pięknego bloga:
http://majlook.blogspot.fr/
Warto zajrzeć i zostać na dłużej:)
Miłego Mikołajkowego wieczoru wszystkim odwiedzającym życzę:)