Zainspirowana hasłem z pewnego bloga, wczesnym
rankiem wyskoczywszy z łóżka, chwyciłam
za aparat i zrobiłam zdjęcia w.. . całej różowości owego poranka.
Może są dziwne, ale chyba fajne:)
Wieczorne niebo , które przedwczoraj zgotowało nam
wyjątkowy spektakl, nastroiło mnie , trochę , jak Dyzia;)
Zmontowałam więc taki obrazek:)
Położył się Dyzio na łące,
Przygląda się niebu błękitnemu
I marzy:
"Jaka szkoda, że te obłoczki płynące
Nie są z waniliowego kremu...
A te różowe -
Że to nie lody malinowe...
A te złociste, pierzaste -
Że to nie stosy ciastek...
I szkoda, że całe niebo
Nie jest z tortu czekoladowego...
Jaki piękny byłby wtedy świat!
Leżałbym sobie, jak leżę,
Na tej murawie świeżej,
Wyciągnąłbym tylko rękę
I jadł... i jadł... i jadł..."