żyje człowiek. Na targach się było tydzień temu.
Wina wystawali producenci z południa Francji. Mamy tam swoje ulubione muscaty i
koty (Cotes du Rhône ).
Zawsze to jakoś lżej, gdy się popije niestrawne wiadomości, jakimś bardzo
dobrym trunkiem.
Dostaje sie kieliszki, notesik, żeby pisać co nam najbardziej smakowało, i w drogę.
Od stoiska do stoiska, od regionu do regionu:)
Można zagryźć serkiem i kiełbasą;)
Ale nie jest tak. że tylko przesiaduję z kieliszkiem wina.
O tym już za chwilkę, w następnym poście.
Słonecznej niedzieli Wam życzę:)