byłam zakręcona.
Musiałam jakoś udekorować miejsce, które mi przyznano.
A to wcale nie było łatwe. Do ostatniej chwili przychodziły
paczki z Polski, z Waszym rękodziełem.
Ale wszystko się udało. Dzięki pomocy Mai i moich bliskich:)
Wszystkim odwiedzającym bardzo się nasz "polski" stand podobał.
Tylu komplementów się nie spodziewałam.
Na koniec zaproponowano, żebym wzięła udział w kolejnym
jarmarku. To chyba sukces?;)
A tak wyglądała nasza miejscowość, w oczekiwaniu na gości...
Stajenka w zimnym klimacie;)
To bardzo miłe, że nawet te malutkie jarmarki, mają swoich zwolenników:)
A to kilka migawek z " polskiego mini jarmarku".
Choinka z wieszaka:)
Wszystko się podobało. Ale absolutnym hitem okazały się
szydełkowe aniołki, gwiazdki i dzwonki.
Już nie zapomnę, jak się mówi krochmal , po francusku:)
Ciągle ktoś pytał, jak to jest usztywnione.
Bardzo dziękuję Renacie i Magdzie, za ich przepiękne wykonanie !
http://renula.blogspot.fr/
http://chatka-leny.blogspot.fr/
Zanim zrobiłam zdjęcia, aniołków już nie było..
Na jarmarku,było więcej polskich motywów.
To zespół Polonia z Miluzy, który dał koncert kolęd i
pastorałek, w naszym kościele.
To były dwa, bardzo pracowite dni.
Myślę, że zarówno mieszkańcy mojego K., jak i goście
odwiedzający jarmark,będą dobrze wspominać tych kilka
polskich akcentów.